Archiwa tagu: zdjęcia

Jak rozpoznać co jest na zdjęciu? Jagoda kamczacka, Lancashire Heeler, Dzięcioł kosmaty

Wiele osób na grupach dyskusyjnych wrzuca zdjęcie i pyta się co to jest za zioło, roślina, zwierzę, sprzęt. Dzisiaj w kategorii Technologie, coś co nam pomoże samemu rozpoznać. Można to zrobić na smartfonach z wykorzystaniem aplikacji Google Lens inaczej zwanej Obiektyw Google.

Działa na systemach Android, a więc tych najpopularniejszych.

Na niektórych smartfonach aplikacja jest już zainstalowana i zintegrowana z aplikacją do robienia zdjęć i filmów. Można też ją doinstalować. Czy już jest zainstalowana dowiemy się widząc taki przerywany prostokącik z kropką w środku, obok przycisku do robienia zdjęć. Jeśli już mamy zdjęcie i oglądamy je, zastanawiając się co sfotografowaliśmy, wystarczy nacisnąć ten przycisk.

Potem wystarczy ustawić ramkę na właściwym obiekcie i pokażą się powiązane wyniki.

Ja chciałem się dowiedzieć jakiej rasy jest ten piesek. Wyszły mi 3 podpowiedzi, z których, dobierając odpowiedni wzrost, wyszła mi rasa Lancashire Heller, istniejąca od około 500 lat. Do tej pory jak mnie ktoś pytał o rasę Miśka, to mówiłem, że to owczarek niemiecki miniaturka, albo sromowczyk wyżny. Ta druga nazwa dlatego, że jak w Sromowcach Wyżnych nad Dunajcem wyszedłem z Misiem na smyczy na spacer, to na głównym skrzyżowaniu spotkaliśmy 10 podobnych piesków. Przechodzący mieszkańcy dziwili się dlaczego akurat nasz piesek był na smyczy. Pytali, czy to za karę ? Niech teraz Sromowce Wyżne walczą z Lancashire kto pierwszy wychodował tę rasę. Ja będę od teraz mówił, że Misiek jest rasy Lancashire Heeler.

Kolejną próbę zrobiłem na krzaczku z jagódkami. Bardzo mi zawsze przypominał jagodę kamczacką, tylko owoce ma bardziej gorzkie.

Jagoda kamczacka to jeden z najzdrowszych owoców na świecie. W dodatku owocuje pod koniec maja, a więc jako pierwszy owoc do jedzenia z ogródka. Niestety wysłużyła mi się. Teraz została mi ta druga.

Obiektyw Google podpowiedział mi tę roślinę, ale gdyby ktoś znał podobną z gorzkimi owocami to niech da znać, czy te jagódki są jadalne.

Ostatnia próba była najtrudniejsza, bo zdjęcie zrobione z daleka, bardzo niewyraźne. Tym razem aplikacja także była blisko trafienia z podpowiedzią. Widziałem tego dzięcioła wcześniej, robiąc zagadkę na facebookowej stronie, czyje to są dziuple lęgowe w pobliskim dębie.

Teraz chciałem tylko sprawdzić czy aplikacja rozpozna go jako dzięcioła średniego czy dużego. Zaskoczyła mnie, bo wybrała dzięcioła kosmatego. Zaskoczyła, bo takie dzięcioły występują w Ameryce, ale może już się u nas też zadomowił. Jest bardzo podobny do naszych.

Tak na serio to do końca nie można wierzyć wszystkim aplikacjom tak jak i temu co oglądamy lub czytamy w internecie.

Wydaje mi się jednak, że pomysł aplikacji jest bardzo ciekawy i będę z tego bardzo chętnie korzystał. Internet trzeba mieć tylko na chwilę do wyszukiwań, zdjęcia można sobie zrobić wcześniej.

Pamiętajcie na św. Jana, czyli za miesiąc, zaczyna kwitnąć Dziurawiec, czyli zioło na 90 chorób. Ma takie żółte kwiatki. Zróbcie mu zdjęcie i sprawdźcie w aplikacji czy dobrze rozpoznaliście. Zrywamy w połowie, żeby mógł jeszcze nam posłużyć.

Polubcie antrejkę na Facebooku, żeby być na bieżąco.

Moje rowerowe marzenie

Wśród licznych ofert turystycznych wypraw rowerowych, zawsze moje zainteresowanie najbardziej wzbudzała wyprawa najpiękniejszą trasą rowerową, jaką kiedykolwiek widziałem. To trasa narodowa nr 9 w Szwajcarii szlakiem jezior. Trasa zaczyna się przy Jeziorze Bodeńskim, na styku Szwajcarii, Niemiec i Austrii. To trasa na którą warto zabrać dobry aparat fotograficzny, bo zdjęć, z których można robić kartki widokowe, będziecie mieli po powrocie do domu setkę.

Prowadzi do innego wielkiego jeziora J. Genewskiego, wśród szczytów, liczących nawet ponad 4000 metrów n.p.m.. Mimo, że trasa nie prowadzi przez szczyty, a między nimi, a najwyższa przełęcz to około 1550 m i potem zjazd do 400 metrów n.p.m., to w sumie przewyższenie na trasie przekracza 4 tys. metrów, więc warto tę podróż rozłożyć sobie na 4-6 dni jazdy, zależnie od sił. Po drodze zajrzymy do księstwa Liechtenstein, w Rapperswill (na zdjęciu) warto zapytać o polonika, które są mocno zagrożone (brak finansowania po 2022 roku). Przejedziemy obok jeziora 4 kantonów, zajrzymy do średniowiecznej Lucerny, zobaczymy najwyżej położoną linię kolejową. Dla najmocniejszych kolarzy do zdobycia będzie piękna góra, ponad 3 600 metrów n.p.m., ale większość kolarzy wchodzi na nią pieszo, bo zazwyczaj szybciej idą niż jadą. My mieliśmy w ekipie koleżankę, której waga i przerzutki w rowerze pozwalały na wyprzedzanie wszystkich pod górę, mimo, że na płaskim nie była najlepsza. Warto się zastanowić przed wyjazdem jaki rower zabrać ? Kto inny zabrał rower trekkingowy, świetny na dobrze przygotowanych ścieżkach asfaltowych i szutrowych, ale za to pod stromą górę prowadził rower pieszo, gdy na „góralu” nie mieli problemu nawet najsłabsi. Coś za coś.

Szlak nr 9 to szlak jezior i te rzeczywiście będą nam towarzyszyć całą drogę, na szczęście każde z nich ma trochę inne otoczenie, więc nie znudzą się nawet przez tydzień.

To mój ulubiony widoczek, choć zrobiony o zmierzchu. Trochę nasza grupa się podzieliła, ja akurat byłem w parze bez elektronicznej mapy. Kiedy z góry zobaczyliśmy nasze miejsce docelowe, po sporej wspinaczce, wiedzieliśmy już, że nie trzeba będzie wracać i szukać innej trasy. To była wielka ulga i radość.

Trasy są oznaczone bardzo dobrze, a naszą niebieską dziewiątkę widać z daleka. Znaki są ustawiane przy każdej zmianie kierunku.

Spacer wokół słynnego zamku Gruyères jest obowiązkowy.

Ten widoczek był zaskoczeniem. Koleżanka krzyknęła nam „idźcie tam, tam są renifery”. To poszliśmy. Jakieś dziwne te renifery, inaczej je sobie wyobrażałem z filmów o czerwononosym.

To duże jezior jest miejscem bardzo licznie odwiedzanym przez turystów wodnych. Jak na naszą grupę trochę za tłoczno, ale sporty wodne są tutaj uprawiane masowo. Zrobiliśmy sobie piknik i w drogę.

Mostki rowerowe poprowadzone są także w poprzek wodospadów.

Im wyżej, tym woda w jeziorach była zimniejsza, ale są i tacy co poszli na całość. Pozostali zmoczyli tylko nogi.

Miło jest popatrzeć z góry na drogę, którą niedawno się wspinaliśmy.