Archiwa tagu: Zatoka Gdańska

Krynica Morska – raj dla rowerzystów

Mierzeja Wiślana, przez ostatni rok, wszystkim kojarzyła się z przekopem drogi wodnej między Zalewem Wiślanym a Zatoką Gdańską. Będąc na wakacjach w pobliskiej Krynicy Morskiej podjechałem tam rowerem obejrzeć co się dzieje. Na nic zdały się protesty ekologów i mieszkańców. Teraz, jak możemy zobaczyć na filmiku youtube, prace trwają, budowa się rozwija.

Wtedy widziałem tylko wycięte drzewa, a na środku górki był punkt widokowy.

Youtube:

Mi jednak Krynica Morska będzie się kojarzyła bardziej z jętkami, dzikami i pięknymi trasami rowerowymi. Jętki, to takie owady, które, jak się w czerwcu nie zamknie okna lub nie zgasi światła, mogą wypełnić cały pokój. Nie zabijajcie ich. Po prostu dostosujcie się do nich. To miejscowa atrakcja, podobnie jak dziki. Dzikami straszono we wszystkich folderach turystycznych. Ja spotkałem je tylko raz, gdy rodzinka podróżowała w lesie wzdłuż bocznej drogi, ale ślady dzików widziałem także na piachu wzdłuż Zalewu. Warto pamiętać o zamykaniu drzwi do ośrodka.

Najbardziej zaskoczyła mnie jednak infrastruktura rowerowa. Niezbyt mocno reklamowana, bo w budowie. W tym roku już pewnie prace będą zakończone.

Najpiękniejszy jest odcinek z Krynicy Morskiej w stronę przekopu. Często prowadzi na wysokim klifie, można spoglądać sobie co się dzieje na morzu. Widoczki są bardzo ładne, więc jak ktoś lubi fotografować, warto się zatrzymać.

Na chwilę można zjechać z nadmorskiego szlaku, żeby zajrzeć do Kątów Rybackich. Atrakcyjny może być np. rybny piknik przy Ławeczce Rybaka

Celem mojej podróży na zachód było muzeum obozu koncentracyjnego w Stutthof. Byłem tam kiedyś ze szkołą i pamiętam, że wywarło to na mnie duże wrażenie. Miałem może 15 lat. Muzeum jest teraz bardziej zadbane i ma więcej ciekawych wystaw. Warto tam zajrzeć. Rowerami można dojechać z Krynicy Morskiej nadmorską, a potem leśną, bezpieczną drogą.

W samej Krynicy Morskiej mamy piękną promenadę, na której w pierwszej połowie czerwca był mały ruch, ale spodziewam się, że w sezonie trzeba tam bardzo uważać. Niestety jest tam aż tak ładnie, że rowerzyści robią sobie filmiki selfie w trakcie jazdy i mogą na Was wjechać, tym bardziej, że mają słuchawki na uszach. Trzeba na nich mocno krzyknąć, albo zatrąbić, żeby uniknąć kraksy.

Kiedy już zaliczycie drogę rowerową na zachód. Koniecznie musicie pojechać także na wschód, w kierunku granicy. Droga może być trochę nużąca, bo cały czas prosta i w lesie, dlatego warto czasami zboczyć nad zalew, czy nad zatokę, albo na punkt widokowy, z którego widać i zalew z płynącymi promami i zatokę. Gdzieś tam, przed Piaskami, trafiliśmy na piękny klif nad zalewem, czego się nie spodziewaliśmy.

Ponieważ pojechaliśmy na wakacje bez rowerów, skorzystaliśmy z bezpłatnych rowerów w naszym domu wypoczynkowym. Przez tydzień tylko raz się przyblokował jeden z tych rowerów, ale ryzyko było. Są w krynicy Morskiej wypożyczalnie rowerów, kilka przy drodze z Centrum do Ośrodka Sportowego.

Rowery można przewieźć także promem, na drugą stronę Zalewu i spróbować tamtejszych tras. Jeśli komuś starczy sił, to w Elblągu są piękne tereny z górkami do wspinania.

Sportowych atrakcji jest więcej i to dotyczy nie tylko sportów wodnych. Ośrodek Rekreacyjno-Sportowy ma tor dla rowerzystów, kilka rodzajów siłowni plenerowych, korty tenisowe, boiska do koszykówki i piłki, a także atrakcje dla dzieci. Warto pobawić się i porywalizować ze znajomymi w minigolfa.

Jak ktoś lubi popracować na rowerze, niech sobie wybierze trasę prowadzącą parę razy w poprzek mierzei. Ma ona takie wzniesienie w środku, że większość rowerzystów podprowadza rower kawałek idąc pieszo. Na rowerach górskich nie powinno być problemu. Na tych górkach można poprawić kondycję. Trenujcie. Do zobaczenia w Krynicy Morskiej.

Jeśli chcecie dostać informację o kolejnym artykule na temat Kolarskich Perełek to zapraszam do polubienia na fejsie: https://www.facebook.com/antrejkapl/