Archiwa tagu: stres

Magiczny kwadrans lenistwa a zdrowie

Pisałem wczoraj o moim miesięcznym eksperymencie z medytacją. Wcześniej o wielkich korzyściach z uziemienia swojego ciała i o zaletach witaminy D.

Wszystko to można połączyć w 15-20 minutach leniuchowania w ogródku. I pewnie wszyscy, którzy mają ogródek, także działkowy, korzystają z tego, również plażowicze. Balkon też będzie super. Słoneczka nam latem nie brakuje, zdjęcie butów to sama przyjemność, poleniuchować każdy lubi, nawet Misiek (w tle). Największy problem z medytacją. Dzisiaj (2 dzień miesięcznego eksperymentu) próbowałem się skupić na przeponowym oddychaniu, a wzrok skupiłem na jednej z roślinek. Niestety przelatujące, kolorowe motyle, co chwilę odciągały mój wzrok, także bączek skaczący po kwiatkach koniczyny. Słońce znikające za chmurkami i pokazujące się ponownie bardzo rozpraszało. Udawało mi się jednak wracać do skupienia. Myślę, że za miesiąc, już mnie żaden bączek nie rozproszy, taki będę wprawiony w treningu uważności.

Zapraszam do kategorii Profilaktyka zdrowotna w menu.

Polubcie Antrejkę, na FB.

Medytacje

Duże znaczenie dla zdrowia w podeszłym wieku ma dieta, ruch, brak stresu i przyjazne otoczenie bliskich ludzi. Nie pisałem jeszcze o tym, że duże znaczenie mogą mieć też medytacje. Nie pisałem, bo temat znam głównie z filmów o mnichach buddyjskich.

Czas pogłebić wiedzę.

Wiele badań naukowych potwierdza, że różne typy medytacji wpływają pozytywnie na problemy poznawcze. Dr. n. med. A. Newberg wykazał, że codzienne 20 minutowe sesje, już po 8 tygodniach, zwiększyły dopływ krwi do mózgu u osób po 50-tce z łagodnym upośledzeniem umiejętności poznawczych.

Medytacje pomagają zredukować stres, poprawić sen, obniżyć ciśnienie, poprawić libido, stymulować odporność, redukować objawy alzheimera, poprawić koncentrację itp.

Będę przyglądał się kolejnym sposobom medytacji i badaniom pokazującym efekty, ale na początek, dla tych co zaczynają, mam kilka prostych uwag, jak zacząć.

1, Trzeba znaleźć czas. najlepiej stałą porę. Może rano, może wieczorem. Na początek wystarczy 10 minut.

2. Znaleźć spokojne miejsce, powyłączać wszystko co może przeszkadzać (telewizor, telefon, rodzinę), usiąść wygodnie, nogi stawiamy na ziemię a ramiona na oparciach fotela.

3. Skupić swoją uwagę na jakimś obrazie, dźwięku, może być oddech. Gdy tylko myśl odbiegnie na bok wracamy do skupienia.

No i to co najtrudniejsze, to powtarzalność. Jeśli nie będziemy tego robić codziennie, nie będzie efektu. Poćwiczmy to cały lipiec, pierwszy tydzień 10 minut, następne 20 minut. Na początku sierpnia będzie kolejny artykuł o medytacjach.

Zioła i akupresura na stres i sen

Czy znacie tę męczennicę ? Passiflora

Wszyscy znają zioła działające na uspokojenie, lęki lub nawet depresję: melisa, dziurawiec, kozłek, chmiel, rumianek, głóg, szałwia.

Najlepiej wyciągi, bo herbatki są często źle przygotowywane, suszone w zbyt wysokich temperaturach. Dziurawiec (na depresję) tylko w wyciągu, bo herbatka może pomóc, ale na inne sprawy. Czy ktoś z Państwa poznał już męczennicę (passiflorę) ? Działa znacznie szybciej od innych ziół. Działa zarówno na receptory GABA A jak i GABA B, którego stymulacja daje przedłużony efekt działania. Działanie relaksujące, zmniejszające napięcie nerwowe, uspokajające i przeciw lękowe osiągniemy najskuteczniej przy dawkach 400-500 mg wyciągu. Jeśli mamy chwilowe kłopoty ze snem lub stresem warto podpytać lekarza, czy to zioło będzie najwłaściwsze.

Pisałem już na Antrejce o różeńcu górskim, od którego warto zacząć gdy są problemy.

Melisa – ziółko na pamięć, stres i cukrzycę

Przed zastosowaniem ziół warto zawsze podpytać lekarza lub przeszukać internet. Wiele artykułów wskazuje na to, że melisa może być pomocna na pamięć i stres, a przez to także na sen. To potrójna korzyść, bo dobry sen ma też wpływ na lepszą pamięć. W stosowaniu ziół warto jednak zawsze robić przerwy i uważać w przypadku stosowania wyciągów z ziół, bo można przedawkować. Herbatka z melisy przed snem może wielu osobom pomagać, nawet na te najtrudniejsze przypadki, jak np. Alzheimer.

Bezsenność – bezpłatna pomoc

Wiele osób ma problemy ze snem. Często są one związane ze stresem, a nawet depresją, ale przyczyn może być wiele. Wiele osób słyszało pewnie o akupunkturze, elektro-akupunkturze, akupresurze i refleksologii. Niestety, nie każdy może te metody stosować. Jak ktoś choruje, to powinien skontaktować się z lekarzem. Na pewno, zrezygnować powinny z takich zabiegów kobiety w ciąży. Wszystkie wymienione metody są podobne. Naciskamy wybrane punkty: igłą, igłą elektryczną, palcem lub specjalnym przyrządem.

Jak można przeczytać w poniższym badaniu, do pomocy przy problemach ze snem, służyć może naciskanie kilku punktów. Tym, który najłatwiej zapamiętać i znaleźć jest punkt GV20. Jeśli poprowadzimy palce rąk od uszu pionowo w górę, to spotkają się na czubku głowy. Tam właśnie jest taki punkt. Niektórzy podpowiadają, że naciskanie go palcem (refleksologia) przez 1 minutę, już będąc w łóżku, spowoduje większy spokój i większe szanse na dobry sen.  Można go potem pomasować przez kolejną minutę. Spróbowałem, rzeczywiście działa.

Tych, którzy chcą poznać więcej takich punktów i poznać naukowe sposoby leczenia zapraszam do opisu tego badania naukowego: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2717194/

Kiedyś Zepter sprzedawał przyrząd do elektroakupunktury, razem ze słynną lampką Bioptron. Szczęśliwi Ci, którzy mają ten produkt. Bardzo ułatwia znalezienie właściwych punktów akupunkturowych.

Trzecie oko. Ważny punkt akupunktury Yintang (EX-HN3)

W badaniu omówionym w poprzednim akapicie wymieniony jest jeszcze inny punkt Yintang (EX-HN3), który może nam pomóc w bezsenności. Jest on o tyle ważny, że wymieniany jest także przy wielu innych chorobach, jak alzheimer, ból głowy, zawrót głowy, nieżyt nosa. Łatwo go znaleźć. Znajduje się między brwiami, nosem i czołem. Warto raz dziennie rozmasować ten punkt. Przynieść to może wiele korzyści osobom cierpiącym.

Jeśli chcesz polubić Antrejkę zapraszam na fb.me/antrejkapl

Spacer, rowery, uziemienie

Nasz codzienny areszt został od dzisiaj trochę zmniejszony. Możemy chodzić po lesie i to w dodatku, jak zapewnił minister środowiska, bez masek. Zakładać trzeba na leśnych parkingach i leśnych drogach publicznych. Naukowcy już wielokrotnie przypominali, że tak samo jak dieta, środowisko, geny, nałogi, wpływ na nasze zdrowie ma także nasz ruch, czyli ćwiczenia fizyczne, spacer, bieganie i inne sporty. Warto pamiętać, że mając lat 45+ za sobą, trzeba czasami zrezygnować z leżenia na plaży i zrobić sobie godzinny spacer. Zadziała on równie dobrze na nasze serce jak i na mózg. Jeśli uda nam się spacerować codziennie, będzie to najlepsze lekarstwo jakie moglibyśmy dostać. Spacerowanie z kijkami jest podobno jeszcze lepsze.

BMI, czyli wskaźnik masy ciała, liczony waga w kg / kwadrat wzrostu w metrach.

Najlepszy dla naszej pamięci i zdrowia wg dr. Bredesena byłby ten oznaczony zielonym tłem, czyli 18-25. Niektórzy lekarze zalecają jednak zachowanie pewnej rezerwy kalorii na wypadek kryzysu organizmu, czyli jakiejś choroby, a taki może teraz wystąpić. Myślę, że BMI = 27-28 też będzie dla nas (osób z dużą nadwagą ) dobre.

Najlepszy sposób na taki wynik, to codzienna jazda na rowerze stacjonarnym przez 1h. Stracimy 600 kcal. 8 000 kcal to strata masy 1 kg. Ja pozbyłem się w ten sposób 30 kg. Od dzisiaj możemy jeździć także po lesie.

Najlepiej, gdy będziemy ćwiczyć po przebudzeniu a przed śniadaniem. Pamiętajmy, żeby ustawić pokrętło na jedynkę. Bez tego możemy sobie uszkodzić kolana. Mamy już co najmniej 5 krzyżyk.

Dla ludzi starszych, którymi się opiekujemy, kupujmy rower ze stabilną podstawą. Ruch to najlepsze lekarstwo, jakie możemy zafundować starszym ludziom.

Przełom kwietnia i maja, to najlepszy czas na zaaplikowanie sobie najtańszego środka przeciwzapalnego. Każdy kto chodzi na bosaka po trawie w swoim ogródku, albo po plaży nad morzem, wie jaką to sprawia organizmowi przyjemność i ulgę.

Kiedy stąpamy bosą stopą po trawie, piasku, ziemi powodujemy uziemienie organizmu. Bogactwo elektronów z ziemi poprawia równowagę w naszym organizmie, zmniejsza stres, poprawia sen.

Są badania potwierdzające związek między stanem zapalnym w naszym ciele, a wszelkimi chorobami przewlekłymi, starzeniem się organizmu i chorobami wieku starczego. Możemy go trochę złagodzić poprzez uziemienie naszego ciała. Są różne oceny, ile czasu należy poświęcić, żeby nastąpił najlepszy efekt, od 20 do 80 minut. Myślę, że 2 godzinny spacer nad brzegiem morza, albo piknik nad jeziorem, czy też w przydomowym ogródku będzie już działał na nas bardzo pozytywnie. Ściągajmy buty chociaż na 10 minut w ogródku.

Jeśli podobał ci się artykuł polub proszę stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Rhodiola – różeniec górski zioło na stres i niepokój

Rhodiola, czyli różeniec górski, jest zalecany głównie w przypadkach stresu i niepokoju. Jest wiele prostych sposobów na stres, takich jak głębokie, przeponowe oddychanie, słuchanie muzyki, medytacje, akupresura czy joga. Niestety, w trudniejszych przypadkach trzeba sięgnąć po zioła lub suplementy, bo długotrwały stres, połączony najczęściej z krótszym, przerywanym snem, może wpłynąć na znaczne pogorszenie zdrowia, a nawet depresję. Ta z kolei może mieć wpływ na pogorszenie pamięci i rozwój takich chorób jak alzheimer. Korzeń różeńca można kupić także w proszku. Wystarczy wtedy zagotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, najczęściej łyżeczka na szklankę wody, gotować przez minutę i zostawić przykryte jeszcze na 2.  Jeśli masz duży stres bo: straciłeś kogoś bliskiego, zmieniasz pracę, masz rozwód warto sięgnąć po to zioło, najlepiej z rana. Wieczorem można sięgnąć po melisę. Pamiętajmy tylko o tym, że w stosowaniu ziół należy robić przerwy, a jak ktoś ma kłopoty ze zdrowiem albo jest w ciąży powinien to skonsultować z lekarzem. Niektóre zioła mogą źle działać w połączeniu z innym lekami. Dr. D. Bredesen podpowiada stosowanie 200 mg 1-2 razy dziennie, czyli jakieś kapsułki.

Jeśli podobał ci się artykuł polub proszę stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

O innych ziołach przeczytasz pod tagiem zioła: https://antrejka.pl/tag/ziola/