Archiwa tagu: Legia

LECH – LEGIA Polski klasyk

Ostatni raz maseczka Lecha na mojej twarzy będzie w sobotę 30.05.2020 r. W tym samym dniu o godz. 20.00 odbędzie się Wielki Klasyk polskiej Ekstraklasy Lech Poznań – Legia Warszawa.

O meczach Lecha z Legią pisałem już parę razy. Starsi kibice pamiętają mecz z Legią, w którym Jakób strzelił bramkę Mowlikowi w 1972, w pierwszym meczu po powrocie do ekstraklasy.

Potem był pamiętny mecz w Częstochowie, w którym pan Piotr grał już u nas, ale za to Okoń grał w Legii. Piotra Mowlika kochają w Poznaniu i w Warszawie.

Później o wynikach meczów Lecha z Legią decydowały zawsze: ambicja, wybieganie i serce oddane dla drużyny. Legia przez długie lata miała więcej piłkarzy w kadrze, większy budżet i lepszych piłkarzy. Dlatego, żeby wygrać z Legią trzeba po pierwsze walczyć. Jeśli zobaczymy, że w pierwszych 10 minutach piłkarze Lecha nie odstępują przeciwnika dalej niż na 1,5 m, kiedy tamten jest przy piłce, to będzie zapowiedź remisu. Jeśli piłkarze Lecha będą mieć w końcowych statystykach więcej wybieganych kilometrów od przeciwnika, to będzie szansa na zwycięstwo. To będzie świadczyć tym, że wychodzili na pozycję i nie bali się odpowiedzialności. Do zwycięstwa potrzebne będzie jeszcze waleczne serce.

Jeden z artykułów nazwaliśmy „Waleczne serce” i był to pierwszy artykuł w kategorii „Duma Wielkopolski„. Dlaczego akurat ten piłkarz. Bo to może być piłkarz symbol Lecha. Kiedy wchodzi na boisko, a nie zawsze gra w pierwszym składzie, na boisku zaczyna się walka. Widać po jego szarżach właśnie walkę. Nawet jak ktoś mu stanie na drodze, to potrafi piłkę przepchnąć, tak aby iść dalej do przodu. Takich piłkarzy, walczących o każdy metr boiska potrzebuje Lech na mecz z Legią.

Nie zawsze Lech miał słabszych piłkarzy. Były takie okresy i takie szkielety drużyny: Adamiec-Kupcewicz-Okoński, Arboleda-Stilic-Lewandowski/Rudniev, że mieliśmy lepszych piłkarzy od Legii. Jednak przez większe okresy czasu sukcesy przychodziły po wspaniałej walce. Tak też było w słynnym Pucharze Polski w 2004 roku. Można jeszcze zobaczyć relację z atmosfery tamtego meczu na youtube:

I tego właśnie trzeba życzyć Lechowi. Żeby starczyło sił, ambicji, serca do walki i trochę szczęścia. W ostatnich latach bardzo rzadko w Wielkim Klasyku nie padały bramki. Tak na pewno będzie i tym razem. Bramki padną i oby więcej strzelił Lech. Dużo będzie zależało od defensywnego pomocnika. Jeśli zagra Muhar, musi pamiętać, że z Legią się nie śpi, tak jak przy bramce w ostatnim meczu ze Stalą Mielec i nie robi się bezmyślnych wślizgów. Po kartce na początku meczu ten piłkarz staje się bezużyteczny dla drużyny. Tak więc pełna koncentracja od początku i nie odpuszczanie przeciwnika na więcej niż 2 metry. Trzeba na nich wsiąść i trzymać, aż do drugiej bramki. Dopiero potem trochę oddechu.

W górę serca …

Lechita, którego kochali w Warszawie

To kolejny medalista w Lechu, którego kochali także kibice innych klubów. Kupcewicza w Arce, Guta w Odrze, a Piotra Mowlika w Legii. Grał tam 6 lat, podobnie jak w Lechu i to w barwach tego klubu zdobył medal na Olimpiadzie w Montrealu w 1976. Zagrał w finale, zmieniając słabo spisującego się Janka, kiedy przegrywaliśmy 2:0. Niestety b. dobra gra pana Piotra nie pomogła, bo bramkarz drużyny przeciwnej był też świetny. Szkoda, bo po tym meczu pożegnał się z kadrą pan Kazimierz Górski. Miał sporo pretensji do zaangażowania piłkarzy. Trzecia drużyna świata nie powinna przegrywać zawodów, w których wtedy liczyły się tylko państwa z bloku wschodniego.

Na youtube są dostępne fragmenty tego meczu jak i innych meczów reprezentacji.

W kadrze pan Piotr grał głównie mecze towarzyskie, ale miał możliwość zagrać w finale olimpijskim i dwóch meczach eliminacyjnych z Maltą do Mundialu’82 w Hiszpanii. Zdobył drugi swój medal, także srebrny, ale był tam rezerwowym. Ten medal zdobył w barwach Lecha, ale podobnie jak z było z Romkiem Jakóbczakiem w MŚ’74, nie dostał szansy gry. Bardzo mu wtedy kibicowaliśmy i cieszyliśmy się, że dostał się do kadry. Dziwiliśmy się, że nie było w niej Mirka Okońskiego. Co by było gdyby ?

Na zrobienie większej kariery zabrakło chyba wzrostu. 178 cm to było za mało dla trenerów kadry i ci woleli wyższych bramkarzy, ale jego pewność w grze i zawsze doskonała forma sprawiały, że w tej kadrze był przez wiele lat i ma dużo występów w meczach towarzyskich.

Wiele lat grał z kontuzją. Ta kontuzja chyba pozwoliła mu przejść do Lecha. Legia sądziła, że już nie warto inwestować w tego piłkarza, a Lech miał przez 6 lat bardzo pewny punkt drużyny. Pana Piotra pamiętam jako bardzo sprawnego bramkarza, szczególnie na linii bramkowej, ale rzeczywiście, czasami górnych piłek nie sięgał. Był też bardzo twardy, jak na bramkarza przystało. Często grał z kontuzją, a nawet w kamizelce z połamanymi żebrami (w Stanach).

W Lechu osiągnął dwa sukcesy, zdobył Puchar Polski i Mistrzostwo w 1983 r. To była wtedy paka. O Kupcewiczu już pisałem, o Okońskim napiszę wkrótce, zaraz po medalistach.

Najbardziej pamiętamy pana Piotra z 2 meczów. Debiutu Lecha po powrocie do ekstraklasy, chyba w 1972 roku, gdy pana Piotra, wtedy gracza Legii, pokonał z wolnego Roman Jakóbczak, a także z meczu w Częstochowie w 1980 r.

Kibiców, którzy wtedy byli na meczu, bardziej interesowało to co się działo na trybunach, bo latały wtedy krawężniki i każdy widz był zagrożony, także kobiety i dzieci. Podobno było kilka ofiar śmiertelnych, jak mi opowiadali wtedy koledzy z Dębca. Ja, oglądając mecz w telewizji, martwiłem się w tym czasie formą Lecha i porażką 0:5. Jedną z bramek strzelił Lechowi Mirek Okoński, który odpracowywał w Legii wojsko, a pan Piotr miał jeden ze słabszych meczy w karierze. Miał w tym dniu ciężkie, osobiste przeżycia i nie powinien grać.

Trener Łazarek bardzo chwalił pana Piotra za postawę na treningach. To potem było widać w meczach. Był zawsze świetnie przygotowany, szybko wychodził do pozycji sam na sam i wiele z nich wygrywał. Miał świetne wyczucie, gdzie piłka poleci, świetny refleks i robił cudowne robinsonady.

W kategorii Duma Wielkopolski https://antrejka.pl/category/duma-wielkopolski/ jest już kilku medalistów Olimpiad i Mistrzostw Świata, którzy grali kiedyś w Lechu. Jest jeszcze jeden piłkarz z medalem z tamtych czasów. Napiszę o nim za tydzień. Potem przejdę do medalistów trochę młodszych, a potem do gwiazd Lecha.

Polubcie antrejkę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Zajrzyjcie na tę stronę, jest dużo ciekawych ofert na Dzień Dziecka: