Archiwa tagu: #Kórnik

Radni z gminy Kórnik apelują o wprowadzenie obowiązku bieżącego badania wpływu technologii 5G na zdrowie mieszkańców, o rzetelność informowania i o konsultowanie prawa w zakresie lokalizacji inwestycji

Mamy akurat ważne dni. Dzisiaj Światowy Dzień Ochrony Środowiska, jutro Global 5G Protest Day. Dobrze się składa, że w te dni dostałem prezent od moich radnych.

Dzisiaj listonoszka przyniosła mi list polecony z gminy Kórnik. Okazało się, że na ostatnią sesję Rady Miasta i Gminy Kórnik radni zdążyli przygotować apel i przegłosować go.

Z zainteresowaniem otwierałem kopertę, bo po zdalnej 2,5h sesji Komisji Wniosków, Skarg i Petycji, wiedziałem tylko, że będzie taka propozycja, a nie znałem dokładnej treści. Zrezygnowałem z własnej petycji i jej treści, dając w ten sposób radnym zupełną swobodę.

RADNI Z GMINY KÓRNIK APELUJĄ O:

  • podjęcie działań legislacyjnych zmierzających do wprowadzenia obowiązku bieżącego badania wpływu technologii 5G na zdrowie mieszkańców oraz wdrożenia właściwego systemu monitoringu natężenia PEM w środowisku,
  • szerokie konsultacje przepisów prawa w zakresie lokalizacji inwestycji łączności publicznej oraz rzetelne prowadzenie kampanii informacyjnych w zakresie potencjalnego oddziaływania nowych technologii na zdrowie.

Kolarskie perełki – Kórnik część druga

O Kórniku, jako kolarskiej perełce już pisałem w pierwszej części, ale obiecałem, że takich części będzie więcej, bo Kórnik na to zasługuje.

Oprócz wielkich walorów turystycznych i rekreacyjnych Kórnik słynny jest także z tego, że pielęgnowane są tutaj kolarskie tradycje i to już od 1977 roku, kiedy p. Kazimierz Gogolewski założył pierwszą sekcję kolarską. Klub uczniowski Jedynka założył w 2000 r. p. Robert Taciak, były kolarz. Zawodnicy tego klubu w krótkim czasie stali się potęgą w kategoriach młodzieżowych przywożąc medale nawet z mistrzostw świata i Europy. Gwiazda i wychowanek klubu Mateusz Taciak jeździł w reprezentacji Polski i w grupie zawodowej CCC. Szczególnie dobrze wychodziła mu jazda na czas. Kasia Pawłowska była 2 razy mistrzynią świata na torze, a także mistrzynią Europy w wyścigu punktowym, reprezentowała nas na Olimpiadzie w Londynie. Ostatnio na gwiazdę polskiego kolarstwa wyrosła Nikol Płosaj, ale jest też kilkoro innych zdolnych juniorów.

Jak już pisałem w pierwszej części, Kórnik to taka baza wypadowa do wielu wycieczek rowerowych. Jest zarówno miejscem startu takich wypraw, jak i miejscem docelowym wycieczek z wielu miejsc. Pisałem już jak połączyć się z Poznaniem i Wartostradą, jadąc czerwonym szlakiem przez Kamionki.

Do pięknego Rogalina najbezpieczniej dostać się kierując się na Mościenicę, a potem cały czas prosto, aż do leśnej drogi Rogalińskiej łączącej Daszewice z Rogalinem. 10 km trasy jest w lesie, czyli teraz już bez maseczki, a potem kilka kilometrów przez pola, tak więc bezpiecznie dla rodziny. Najlepiej wybrać się dzień po deszczu, wtedy łatwiej jechać, bo piach jest mniejszy.

Turystyczne perełki to nie tylko Zamek i Arboretum. W okolicy gospodarze pobliskich wiosek przygotowali takie niespodzianki jak np. szlak bobrowy i wieża widokowa w Czmońcu. Przed wyprawą sprawdźcie, czy nie jest akurat w remoncie. Uważajcie też co leży w piachu na drodze tuż przed wieżą. Rzadko kto tam zagląda więc w ciepły dzień może się wygrzewać w pasku piękny i okazały wąż. Zwierząt jest tam mnóstwo, co widać po śladach w pobliżu wieży, ale żeby je spotkać trzeba by się wybrać bardzo wcześnie rano.

Łabędzie można spotkać w wielu miejscach. Ja spotykałem je na wycieczkach z Kórnika do 4 różnych miejsc, w samym Kórniku także. Pamiętajmy, żeby ich nie dokarmiać chlebem.

Dworek w Koszutach znacie już ze zdjęcia profilowego Antrejki. Tym razem pokazuję drugą stronę, także piękną. W środku dworku znajduje się muzeum. Na zewnątrz piękny park. Jest tam stoliczek z krzesełkami, przy których zawsze robię sobie przerwę w podróży i sięgam po kawę z termosu. Wycieczka zaczyna się na wiadukcie w Kórniku, ale nie za bardzo się rozpędzajmy, bo zaraz za wiaduktem trzeba zjechać w drogę prowadzącą do pięknej aleji drzew, pomnika przyrody. Gdy zobaczymy zabudowanie kierujemy się na nie i dalej, obok pomnika bohaterów wojny, w kierunku Koszut.

Ciąg dalszy, o tej mojej ulubionej perełce kolarskiej, ze zdjęciami Zamku i Arboretum, już wkrótce.

Jeśli podobał ci się artykuł polub proszę stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Kolarskie perełki – Kórnik część pierwsza

Kórnik, to taka perełka kolarska, że jej opis zajmie przynajmniej trzy artykuły, ale między nimi, pokażę także inne, wspaniałe miejsca dla rowerzystów. Niektóre będą także spoza regionu, a nawet kraju.

Do planowania tras używam najczęściej aplikacji z naviki.org albo samej tej strony. Przykład dla trasy z Poznania do Kórnika poniżej:

https://www.naviki.org/pl/naviki/zaplanuj-trase/#p=52.30965666250452,16.986061111908213&z=11&d[0]=52.368873,16.932062&d[1]=52.244056,17.090781&rp=daily

Jak widać, trasa jest wyznaczona szlakiem turystycznym i nie warto z niego zbaczać, bo jest naprawdę dobrany w sposób optymalny. Początek, w Poznaniu, doradzam przejechać wolno chodnikami, przy lotnisku Krzesiny można się rozpędzić, a dalej trasa, aż do Mościenicy, prowadzi lasami.

Jedna z pięknych aleji na Ziemii Kórnickiej

Właśnie trasy leśne to jest to, co mnie zauroczyło na początku. W Kórniku jest mnóstwo atrakcji, takich jak zamek, arboretum, promenada, plaże, ale jazda na rowerze, po leśnych drogach, była moją pierwszą kórnicką miłością.

Pomost w Mościenicy

Jeżdżąc z dziećmi, warto robić sobie przerwy. Blisko Kórnika jest Mościenica, gdzie można zjechać z trasy w stronę jeziora. Zastaniemy tam pomost, plac zabaw i siłownię. Jest także ławeczka, ustawiona tak, że mamy przed sobą ładny widok. Warto wziąć ze sobą termos z kawą i chwilkę tam posiedzieć. Wcześniej, taką przerwę, można zrobić w pobliżu ronda w Kamionkach, za Orlikiem jest wiata z ławeczkami, stołem i plac zabaw.

Kładka na ścieżce zdrowia nad jeziorem Kórnickim

Gdy dojeżdżając do kórnickiego stadionu na Błoniach, mamy jeszcze siły, można przedłużyć sobie trasę. Skręcamy wtedy w stronę jeziora, a tuż przed bramą jedziemy w prawo kierując się na ścieżkę zdrowia. Uważajmy na drewniane kładki, bo przy mijaniu się z innymi rowerzystami będzie problem, żeby się razem zmieścić. Są krótkie, widać kto jedzie z naprzeciwka, więc lepiej przepuścić tych co już wjechali.

Na pewno warto się zatrzymać na chwilę i obejrzeć panoramę Kórnika z drugiej strony jeziora, z przepięknym kórnickim zamkiem. Potem w Bninie wjeżdżamy na chodnik i dojeżdżamy do promenady.

Część dotycząca samego Kórnika, już niedługo w Kolarskich Perełkach, ale następny odcinek będzie o Wartostradzie.

https://antrejka.pl/category/kolarskie-perelki/

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Kolarskie perełki – czyli najbardziej atrakcyjne miejsca na wycieczki rowerowe – Rogalin

Do Rogalina ludzie przyjeżdżają często samochodami. Zaglądają potem do muzeum, do parku, siadają przy pysznych lodach, zbierają kasztany, odpoczywają w pięknym parku, lub idą obejrzeć najstrasze z 2000 rogalińskich dębów, czyli Lecha, Czecha i Rusa. Mogą też przejść obok dębu Edwarda do punktów widokowych. Jest tam wszędzie pięknie, bo pałac i park przeszły odnowę kilka lat temu.

Brać kolarska ma jednak dodatkowe atrakcje. Z pobliskiego Poznania do Rogalina można się udać dwoma trasami. Obie piękne.

Z jednej strony Warty należy jechać szlakiem nadwarciańskim do Puszczykowa, a potem przedłużyć go ulicą Nadwarciańską, aż do drogi do mostu. Można wcześniej ściąć ulicą Niwka Stara, będzie bliżej. Po drugiej stronie mostu kierujemy się, wzdłuż wału, na drewniany kościółek w Rogalinku, a potem przez majątek Rogalin, wśród pięknych krajobrazów, kierujemy się do Parku.

Druga trasa prowadzi ze Starołęki, czerwonym szlakiem obok kościoła, przez autostradę i obok lotniska z F16, potem lasem do Daszewic. Można też skręcić w lesie, przy zabudowaniach, w prawo nad Wartę. W Daszewicach, do których dojeżdżamy lasem, szukamy kierunkowskazu na Rogalin. Po chwili jesteśmy na polnej, a potem leśnej drodze, aż do Rogalina. Tą drogą najlepiej wybrać się dzień po deszczu, bo inaczej może być trochę piachu i trzeba będzie 2 km prowadzić rower. Na rowerach górskich nie ma problemu.

Kiedy wreszcie dojedziemy do pałacu miejsc piknikowych znajdziemy pełno. Miejsca widokowe z ławeczkami, ławki przy najstarszych dębach, w pałacowym parku i przed parkiem.

Naszym ulubionym miejscem jest ławeczka w parku, między dwoma pięknymi drzewami z widokiem na pałac. Kawa z termosu i kanapki od razu lepiej smakują.

Po drugiej stronie Pałac też piękny, a kasztanów tak dużo, że dla każdego starczy. Przed powrotem warto jeszcze wstąpić do Galerii w Pałacu i do Mauzoleum Raczyńskich, albo wstąpić na słynne lody p. Twardowskiej lub czerninę. Pokręćcie się, na pewno znajdziecie te dwa miejsca.

Wycieczka Wam się bardzo spodoba, choć z Poznania będzie męcząca i raczej dla zaprawionych rowerzystów. Ja tam jeżdżę przynajmniej 3 razy w roku. Najczęściej leśnymi ścieżkami, ale zdarza mi się także przez Kórnik, a potem Radzewo.

Kórnik to perełka, którą opiszę w kolejnym artykule, w kategorii „Kolarskie perełki”. https://antrejka.pl/category/kolarskie-perełki/ To miasteczko z pięknymi kolarskimi tradycjami.

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl