Cynk – w suplementach czy naturalny ?

Cynk stał się modny. Informacja, że dobrze wpływa na odporność, rozeszła się szybko po internecie, a przecież odporność jest teraz najważniejsza. Rzadko kto już mówi, że jeśli mamy w organizmie za dużo cynku, to wcale nie musi być dla nas takie dobre. Zresztą inne potrzeby mają osoby młode, inne starsze.

Pestki z dyni

Dlatego wiedząc, że w pestkach dyni znajdę cynk, ale także potas, selen i betakaroten, a także witaminy mające wielki wpływ na odporność takie jak A, B1, B2, B6, C, D, E, oraz zdrowe tłuszcze, zdecydowałem się na ten naturalny sposób uzupełniania cynku. O każdej z tych witamin można by napisać osobny artykuł.

Zaletą jest także to, że poza wzmocnieniem odporności, ma także wiele innych zalet. Pestki wzmocnią nam skórę, paznokcie i włosy, a także kości i zęby.

Pestki dyni można jeść, także, żeby zapobiec problemom z prostatą, układem krążenia i przemianą materii. Można je stosować na tzw. „robaki”, czyli pasożyty w naszym organizmie. Najlepsza do tego celu jest substancja, która znajduje się bezpośrednio pod skorupką, raczej tylko w świeżych pestkach, wyciąganych z dyni..

Dobry dla nas będzie także olej z pestek dyni, z tym, że powinien on być zimnotłoczony. Jak widać na zdjęciu, dodałem troszeczkę do sałatki, ma trochę inny kolor i wyrazisty smak, ale ja się szybko przyzwyczaiłem i teraz mi smakuje bardziej od majonezu.

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Kolarskie perełki – czyli najbardziej atrakcyjne miejsca na wycieczki rowerowe – Rogalin

Do Rogalina ludzie przyjeżdżają często samochodami. Zaglądają potem do muzeum, do parku, siadają przy pysznych lodach, zbierają kasztany, odpoczywają w pięknym parku, lub idą obejrzeć najstrasze z 2000 rogalińskich dębów, czyli Lecha, Czecha i Rusa. Mogą też przejść obok dębu Edwarda do punktów widokowych. Jest tam wszędzie pięknie, bo pałac i park przeszły odnowę kilka lat temu.

Brać kolarska ma jednak dodatkowe atrakcje. Z pobliskiego Poznania do Rogalina można się udać dwoma trasami. Obie piękne.

Z jednej strony Warty należy jechać szlakiem nadwarciańskim do Puszczykowa, a potem przedłużyć go ulicą Nadwarciańską, aż do drogi do mostu. Można wcześniej ściąć ulicą Niwka Stara, będzie bliżej. Po drugiej stronie mostu kierujemy się, wzdłuż wału, na drewniany kościółek w Rogalinku, a potem przez majątek Rogalin, wśród pięknych krajobrazów, kierujemy się do Parku.

Druga trasa prowadzi ze Starołęki, czerwonym szlakiem obok kościoła, przez autostradę i obok lotniska z F16, potem lasem do Daszewic. Można też skręcić w lesie, przy zabudowaniach, w prawo nad Wartę. W Daszewicach, do których dojeżdżamy lasem, szukamy kierunkowskazu na Rogalin. Po chwili jesteśmy na polnej, a potem leśnej drodze, aż do Rogalina. Tą drogą najlepiej wybrać się dzień po deszczu, bo inaczej może być trochę piachu i trzeba będzie 2 km prowadzić rower. Na rowerach górskich nie ma problemu.

Kiedy wreszcie dojedziemy do pałacu miejsc piknikowych znajdziemy pełno. Miejsca widokowe z ławeczkami, ławki przy najstarszych dębach, w pałacowym parku i przed parkiem.

Naszym ulubionym miejscem jest ławeczka w parku, między dwoma pięknymi drzewami z widokiem na pałac. Kawa z termosu i kanapki od razu lepiej smakują.

Po drugiej stronie Pałac też piękny, a kasztanów tak dużo, że dla każdego starczy. Przed powrotem warto jeszcze wstąpić do Galerii w Pałacu i do Mauzoleum Raczyńskich, albo wstąpić na słynne lody p. Twardowskiej lub czerninę. Pokręćcie się, na pewno znajdziecie te dwa miejsca.

Wycieczka Wam się bardzo spodoba, choć z Poznania będzie męcząca i raczej dla zaprawionych rowerzystów. Ja tam jeżdżę przynajmniej 3 razy w roku. Najczęściej leśnymi ścieżkami, ale zdarza mi się także przez Kórnik, a potem Radzewo.

Kórnik to perełka, którą opiszę w kolejnym artykule, w kategorii „Kolarskie perełki”. https://antrejka.pl/category/kolarskie-perełki/ To miasteczko z pięknymi kolarskimi tradycjami.

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Koronawirus – czy akupresura pomoże zwiększyć odporność ?

Akupresura, podobnie do innych alternatywnych technik medycznych, takich jak akupunktura i refleksologia, jest alternatywną techniką medyczną opartą na koncepcji przepływania energii życiowej przez meridiany w ciele. Techniki te uprawiane od starożytności, polegają na naciskaniu punktów na całej powierzchni ciała. Akupresura znana była w Azji Południowej, na Dalekim Wschodzie, na Bliskim Wschodzie, w Ameryce Południowej, Indiach i na Sri Lance. Działa poprzez stymulowanie zdolności leczniczych organizmu, ale naciskane punkty, wcale nie muszą się znajdować tam gdzie leczone miejsce.

Poza leczeniem, akupresura może przyczynić się do zwiększenia odporności, a przez wzmocnienie naturalnej odporności na choroby, można osiągnąć efekt wychodzenia np. z grypy, przeziębienia, kaszlu i problemów z płucami.

Kiedyś Zepter sprzedawał takie urządzenia do elektroakupunktury, ale równie dobrze punkty można naciskać kostkami palców albo gumką od ołówka.

Jest wiele punktów akupresurowych, dzięki którym wykonujemy samoleczenie. Są takie, które zwiększają odporność i pozwalają dochodzić do siebie po dolegliwościach. Niektóre z tych punktów są wymienione poniżej. Każdy z nas może wykonać samoleczenie, naciskając te punkty.

Dr. Ciril Antony, specjalista od medycyny alternatywnej, podpowiada, aby naciskać takie punkty: LI 4, LI11, ST36, LU7, SP6, SI15, GB21, K27, REN17, DU14 licząc, że pomoże to zwiększyć odporność na koronawirusa.

Jak ktoś nie ma atlasu punktów, a chce ułatwić sobie szukanie, może zajrzeć na stronę FB doktora Ciril’a Antony: https://www.facebook.com/drcyrilantony/posts/10215665310458083

Wszystkie artykuły o odporności:

https://antrejka.pl/tag/odpornosc/

Nie dokarmiajmy kaczek, łysek i łabędzi chlebem

Kiedy robiłem łyskom to zdjęcie, zobaczyłem, że przyciągane są do pomostu przez rzucające chleb dziecko. Nie wszędzie jeszcze są tablice przypominające żeby tego nie robić. Wtedy jeszcze nad jeziorem Kórnickim takich tablic nie było.

Chleb rzucany łabędziom niszczy ich żołądek i wątrobę. Wiele ptaków choruje na kwasicę. Ptaki na „chlebowej” diecie mają opuchnięte wątroby oraz biegunkę. Potem tracą na wadze, aż w końcu zdychają. Łabędzie lubią chleb i same się nie ograniczą. Chleb ma sól i w połączeniu z wodą będzie pęczniał w brzuszkach tych zwierzątek.

Czym zatem karmić, czy karmić i jak karmić ?

Pewnie co specjalista to inna rada. Ja czytałem rady weterynarza, żeby łabędziom podawać, zamiast chleba, ziarna pszenicy lub kukurydzy, warzywa surowe drobno pokrojone lub starte na tarce, albo ugotowane bez soli.

W niektórych miejscach w Polsce są już „kaczkomaty”, gdzie za 2 złote można kupić paczuszkę nasion, ale pamiętajmy, żeby nie rozsypywać od razu całej paczki. Można to zrobić przez kilka wizyt nad jeziorem.

I ostatnia, ale być może najważniejsza sprawa. Zmoczone pożywienie opada na dno i gnije tam, psując lokalny ekosystem. Dlatego do karmienia należy wybrać miejsce w którym kaczki i łabędzie mogą wyjść z wody. Pożywienie wyrzucamy wtedy na ląd.

Myślę, że tyle rad na początek wystarczy, a do tematu zwierząt będę wracał i umieszczał artykuły w kategorii NASI BRACIA MNIEJSI.

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Koronawirus a odporność organizmu

Coraz więcej słyszymy o tym, jak duży wpływ na to, jak wyjdziemy z kontaktu z wirusem, ma nasza odporność. Wszyscy wiemy co osłabia naszą odporność: palenie, częste picie, brak ruchu, krótki i niespokojny sen, stres, nadmiar cukru i soli, złe tłuszcze, przetworzone jedzenie, dieta bez błonnika, przewlekłe choroby i stany zapalne.

Niestety w czasie epidemii mamy mniejszy kontakt z innymi wirusami i bakteriami, bo izolujemy się od nich w swoich mieszkaniach, niektórzy cały dzień pracują w maseczkach. To powoduje, że organizm mniej pracuje nad swoją odpornością i trochę ona słabnie.

Rząd zaserwował nam w tym roku większe promieniowanie, przed którym organizm też będzie się bronił. Jak do tego dojdą antybiotyki, bo ktoś chorował lub miał problemy u dentysty, to nasze szanse wyglądają kiepsko, szczególnie w starszym wieku.

Wiele starszych osób choruje na ciężkie choroby i ich właśnie trzeba szczególnie chronić przed koronawirusem.

Co zrobić ? Nie będę pisał o witaminie C, czy witaminie D3 K2 MK7, bo o tym piszą wszyscy, a powinni mówić lekarze. Opiszę coś z mojego doświadczenia.

Codziennie rano piję na czczo drink Mystera, czyli sok z granatu (50 g) + sok z pomidorów(50 g) + 1/4 łyżeczki cejlońskiej kurkumy i trochę pieprzu. Smacznie i zdrowo. Polecam wszystkim tego drinka. Tym, którzy mają jakieś zapalenia w organizmie, lub chcą stosować profilaktykę. Panom po 40-tce pomoże także w ewentualnych problemach z prostatą (granat, pomidor, pestki dyni). Czy wiecie dlaczego w Indiach na alzheimera ludzie chorują 4 razy rzadziej ? Spożycie curry, nawet raz na pół roku, poprawia wartości poznawcze, to co się może dziać przy konsumpcji parę razy w tygodniu.  Myszy, którym podawano niewielkie ilości kurkuminy, miały o 40% mniej blaszek w mózgu. Jedzcie żółte curry (to z kurkumą), albo pijcie drink Mystera, a unikniecie wielu zdrowotnych kłopotów.

Coraz częściej czytamy, że zdrowie mózgu zaczyna się w żołądku. Bardzo ważne są właściwe bakterie (probiotyki) i składniki odżywcze dla nich (prebiotyki). Zamiast tabletek, profilaktycznie warto wybierać pożywienie. Dobre źródło probiotyków to: kimchi, kiszona kapusta, kiszone ogórki, buraki, pikle, miso i kombucha. Są również w jogurtach (kefir, maślanka, kwaśne mleko), ale ponieważ mają cukier (laktoza + cukier dodawany do słodkich jogurtów), a  wielu naukowców zaleca także ograniczanie nabiału, róbmy to rzadziej. Myślę jednak, że mały, naturalny jogurt bio, można od czasu do czasu dodać do swojej diety. Warto patrzeć na etykiety jogurtów, żeby poza mlekiem i bakteriami nie było tam żadnych dodatków. Jeśli już mamy dobre bakterie, warto je nakarmić. Jedzenie bogate w prebiotyki to: cebula, czosnek, surowy por, surowy topinambur i liście mniszka lekarskiego. Zaraz będzie na nie sezon. Nie mylmy go z mleczem. Mlecz ma kilka kwiatków na jednej łodyżce, mniszek ma jeden kwiatek na każdej z kilku łodyżek.

Ogórki kiszone w domu

W sezonie letnim polecam kiszenie ogórków na bieżąco, tym bardziej, że do tradycyjnego zestawu koper + chrzan, możemy dodać także wymieniony wśród prebiotyków czosnek i ogórki będą smaczniejsze. Liście mniszka radzę dodawać do sałatki z pokrzywą na wczesną wiosnę, kiedy obie roślinki mają największą wartość. W późniejszym okresie można spróbować korzeń mniszka.

Wg naukowców z Oregon, kwas alfa liponowy (ALA) to najsilniejszy antyoksydant działający odmładzająco na zwierzęta. Szczególnie skuteczny w połączeniu z acetylo-l-karnityną(ALCAR). Starsze szczury, po paru tygodniach stosowania, zachowywały się jak te o połowę młodsze. Wykazano też, że może wspomagać cukrzyków i chorych na alzheimera. Pamiętajcie, że nie wolno przekraczać dawek: 200 mg kwasu ALA i 500 mg ALCAR. Wyższe dawki tylko pod kontrolą lekarza. Jak ktoś ma geny, dla których zagrożenie alzheimerem jest większe, powinien spytać lekarza, czy nie suplementować ALA i ALCAR zaraz po 40-tce.  Starzejąc się syntetyzujemy tego mniej i suplement może być potrzebny, żeby chronić mózg przed uszkodzeniami, wypłukiwać złogi żelaza z mózgu, czy zapobiegać neuropatii cukrzycowej.

Wszystkie artykuły omawiające zagadnienie odporności:

https://antrejka.pl/tag/odpornosc/

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Ostrożnie z telefonami

Update 14.7.2020 r.

Warto uaktualnić ten artykuł, bo jest jeszcze parę informacji które trzeba wiedzieć.

O trybie samolotowym napisałem tutaj: https://antrejka.pl/2020/06/wlacztrybsamolotowy/

Im dalej od ucha trzymamy telefon tym lepiej dla Twojego zdrowia. Każdy centymetr dalej od ucha to 2x mniejsze promieniowanie.

Duże telefony mogą być odpowiedzialne za wzrost zachorowań na raka tarczycy (są bliżej nieosłoniętej żadnymi kośćmi tej wrażliwej na promieniowanie części ciała).

O problemach z płodnością już pisałem. W dużych niedawnych badaniach najsilniejsze odkrycie naukowców wiązało promieniowanie radiowe z nerwiakami serca u samców szczurów, ale naukowcy zgłosili także podwyższone wskaźniki chłoniaków, a także nowotwory dotykające prostatę, skórę, płuca, wątrobę i mózg u narażonych zwierząt.

Co mogę doradzić? Pilnujcie się, jeśli macie router na/pod/przy biurku, blisko bioder, podłączcie laptop kablem i wyłączcie wtedy WiFi, zarówno w routerze, jak i laptopie.

Ja poszedłem trochę dalej. Ponieważ smartfona używam głównie do: robienia zdjęć, aplikacji Endomondo na rowerze, postów i komentarzy na fejsie i twiterze, a także rozmów przez aplikację message, to kupiłem sobie adapter do kabla ethernetowego (sieć internetowa z routera) i mogę pracować przy włączonym trybie samolotowym na połączeniu przez USC-typ C. Przy systemie Android nic więcej nie trzeba. Jak ktoś ma końcówkę mini USB musi kupić trochę inny adapter. Parędziesiąt złotych i więcej zdrowia.

Jak macie w umowie pakiet światłowodowy na prędkość 1 GB to, żeby wykorzystać to na smartfonie, trzeba kupić trochę lepszy adapter np. taki:

—————————————————————————-

Moje zalecenia

Ponieważ, od kilku lat, setki naukowców i tysiące lekarzy podpisują się pod apelami o ograniczenie ekspozycji ludności na promieniowanie radiowe i mikrofalowe, postanowiłem pomóc i napisałem niedawno petycję do radnych, aby rozpowszechnili takie zalecenia.
Trudno, żebym namawiał radnych i dyrektorów szkół, a nie pokazał tych zaleceń na swojej stronie. Na początek wybierzcie sobie 1, 2, 3 punkty do wdrożenia w Waszym życiu. Potem kolejne.

Moja dwunastka. Podobne zalecenia znajdziecie w instrukcjach operatorów, WHO i naukowców.

Telefon może ratować życie a może pogorszyć zdrowie.

1 – Telefon komórkowy lub inne urządzenie mobilne trzymaj z daleka od brzucha kobiety w ciąży, a w przypadku dzieci i młodzieży, z dala od podbrzusza

2 – Wykorzystuj słuchawki, ale te przewodowe (pchełki), a jeszcze lepiej głośnik w telefonie, w czasie rozmów. Pomaga to ograniczyć ekspozycję głowy na fale radiowe. Mając słuchawki na głowie pozostań czujnym na przejściach dla pieszych, ale także jadąc na rowerze i w innych przypadkach.

3 – Wyłączaj router WiFi na noc i nie instaluj go w miejscach stałego przebywania: sypialnia, fotel przed telewizorem, jadalnia. Wyłączaj też zawsze gdy nie pracujesz. Jeśli pracujesz na laptopie podłączonym kablem wyłącz WiFi w laptopie i na routerze.

4 – Jadąc pojazdem, nawet jak masz zestaw głośnomówiący, nie korzystaj z telefonu. Używanie telefonu podczas prowadzenia pojazdu rozprasza Twoją uwagę i możesz spowodować wypadek.  Schowaj telefon do bagażnika, nie będzie kusił do kliknięcia paluszkiem i zajrzenia co przyszło.

5 – Jeśli chcesz porozmawiać trzymaj smartfon przed sobą i z daleka od głowy. Trzymanie blisko głowy zwiększa ekspozycję na fale radiowe.

6 – Przed podarowaniem dziecku telefonu komórkowego zachęcajcie je do wykorzystywania go z umiarem oraz przekazujcie te wskazówki. Im później zacznie korzystać, tym będzie zdrowsze.

7 – Zachowaj odległość przynajmniej 15 cm pomiędzy telefonem komórkowym lub innym urządzeniem mobilnym a wszelkimi implantami elektronicznymi (rozrusznikiem serca, pompą insulinową, neurostymulatorem itd.). Korzystaj z urządzenia po przeciwnej stronie od miejsca wszczepienia implantu, aby uniknąć możliwych zakłóceń. Zapoznaj się z instrukcją stosowanego wyrobu medycznego i skonsultuj się z lekarzem.

8 – Ograniczaj stosowanie telefonu komórkowego w takich miejscach jak samolot, szpital, stacja benzynowa itd. 

9 – Kupuj telefony w znanych autoryzowanych sieciach sprzedaży. Powinien mieć jak najniższy parametr SAR pokazujący wielkość promieniowania, pełną instrukcję z opisem jak bezpiecznie używać.

10 – Korzystaj z telefonu komórkowego przy dobrym zasięgu. W niektórych sytuacjach, np. będąc na parkingu podziemnym, w windzie, samochodzie, pociągu lub miejscu położonym daleko od stacji bazowej, z uwagi na znacznie słabszy zasięg, telefon będzie nadawał sygnał o większej mocy. Warto sobie odpuścić wtedy rozmowę.

11 – Nie słuchaj muzyki z telefonu komórkowego przy maksymalnej głośności. Może to doprowadzić do nieodwracalnego uszkodzenia słuchu.

12 – Unikaj trzymania telefonu w kieszonce przy sercu i w spodniach. Coraz częstsze są komplikacje z tym związane, a nawet bezpłodność. Jak nie musisz być dostępny i w nocy włącz tryb samolotowy.

Wszystkie artykuły o odporności:

https://antrejka.pl/tag/odpornosc/

SCI, czyli kiedy pacjent wie, a lekarz jeszcze nie

Wg doktora nauk medycznych Barry’ego Reisberg’a na długo przed pojawieniem się oznak demencji przechodzimy przez 2 etapy. Pierwszy, nazwany subiektywnym zaburzeniem funkcji poznawczych (SCI), występuje około 15 lat przed kolejnym, czyli łagodnym upośledzeniem sprawności poznawczych (MCI), który z kolei poprzedza demencję o 7 lat. Na etap drugi MCI nie ma testu, ale mogą wskazywać na niego takie zachowania jak: gubienie się w nieznanych miejscach, niemożliwość znalezienia właściwego słowa lub przypomnienia sobie imienia. Osoby te mogą już mieć zdiagnozowane zmiany patalogiczne w mózgu. Poprzedzający go etap SCI to taki, gdy mamy poczucie, że coś jest nie tak z naszą pamięcią, gdy np. nie pamiętamy, gdzie odłożyliśmy kluczyki do samochodu.

Składniki codziennej diety: jagody, kiełki, jarmuż, pomidory

Problemy te często nie wychodzą w badaniach. Ten etap, kiedy „pacjent wie, lekarz nie”, pojawia się wg naukowca około 20 lat przed demencją. Późniejsze badania pokazały, że wśród osób, które wyczuwały nadchodzący problem 54% doświadczyło później MCI lub demencji. Wśród niemartwiących się było to 15%. SCI występuje też przy innych niż demencja chorobach, takich jak: depresja, niepokój, zaburzenia tarczycy, niedobór witaminy B12, tętniaki, urazy głowy, skutki uboczne zażywania leków, które łatwiej wyleczyć. Dlatego tak ważna jest właściwa diagnoza i szerokie badania,, czyli robienie szerokich badań już od 45 lat. To jest jeden z kilku powodów dla którego powstała ta strona. Jeśli ktoś nie ma właściwej pomocy od lekarzy, to powinien przygotować dla siebie profilaktykę, dzięki której przesunie demencję o kilkanaście lat. Warto zaglądać tutaj, do kategorii Profilaktyka. Czasami włączenie tylko kilku podpowiedzi, np. uzupełnienie magnezu, B12, albo codzienny spacer, czy właściwa dieta, może zatrzymać problemy na zawsze.

Wietrzenie szatni

Wietrzenie szatni

Kiedy latem ubiegłego roku przy ulicy Bułgarskiej  dochodziło do poważnej rewolucji kadrowej, większość kibiców z dużym dystansem przyglądała się poczynaniom władz Kolejorza. Z dystansem i brakiem wiary, że obrany przez włodarzy „Dumy Wielkopolski” kurs tym razem okaże się tym właściwym. Klub, wraz z końcem czerwca 2019 roku, bez większego żalu pożegnał aż 12 piłkarzy, a wśród nich znaleźli się także całkiem zasłużeni dla KKS-u Jasmin Burić i Łukasz Trałka. W ich miejsce sprowadzono kilku bardziej doświadczonych stranierich, jednocześnie znacznie szerzej otwierając drzwi dla adeptów poznańskiej Akademii.

Koszulka Lecha z herbem

Co więcej, zarówno prezes Karol Klimczak, wiceprezes Piotr Rutkowski oraz trener Dariusz Żuraw otwarcie zapowiadali, że sezon 2019/20 należy potraktować jako przejściowy i przed drużyną nie są stawiane żadne górnolotne cele sportowe. Takie deklaracje, a w zasadzie ich brak, nie spotkały się z najlepszym odbiorem zniecierpliwionych fanów Lecha, którzy na trofeum swojego ukochanego klubu czekają od 2016 roku. Tej jakże karkołomnej misji budowania podstaw pod nową drużynę, poza wspomnianym trenerem Żurawiem, podjąć się miał także całkiem nowy sztab w osobach między innymi Karola Bartkowiaka, Michała Chamery, Łukasza Becelli, Karola Kikuta czy Dariusza Skrzypczaka.

Nazwisko legendy poznańskiego Lecha nieprzypadkowo padło dopiero na końcu, ponieważ to właśnie jego osobie poświęcimy trochę więcej uwagi. Trener Skrzypczak znany jest starszym kibicom Kolejorza jeszcze z czasów, kiedy sam wybiegał na murawę przy Bułgarskiej. Przez blisko dekadę uzbierał prawie 300 występów w niebiesko-białym trykocie, podnosząc w tym czasie trzy trofea za mistrzostwo Polski oraz dwa Superpuchary. Karierę piłkarską zakończył w Szwajcarii, gdzie w późniejszym okresie całkowicie poświęcił się pracy szkoleniowej z młodzieżą, współpracując między innymi ze Szwajcarskim Związkiem Piłki Nożnej. To właśnie osoba Pana Skrzypczaka uznawana jest za głównego architekta eksplozji formy poznańskiej młodzieży. Ale wszystko po kolei.

Nowe rozdanie

Czego zatem mogliśmy spodziewać się po autorskim projekcie Dariusza Żurawia? Na pewno tego, że pierwszy trener Kolejorza ma na tą drużynę jakiś pomysł. Udowodnił to już wcześniej, pod koniec kompletnie nieudanego dla poznańskiej Lokomotywy sezonu 2018/19, kiedy jeszcze w roli strażaka zaproponował wysoki pressing, cierpliwe rozegranie od bramki i dużą ruchliwość pomiędzy poszczególnymi formacjami. I chociaż sezon należało już zaliczyć do przegranych, a wielu zawodników wiedziało, że to ich ostatnie podrygi w niebiesko-białych barwach, to nawet najwięksi malkontenci mogli zauważyć pewne pozytywne zmiany. Nieprzypadkowo, już jako pełnoprawny szkoleniowiec pierwszej drużyny, trener Żuraw zdecydował się na rozwijanie swojej wcześniejszej koncepcji.

Niestety nowy Lech jesienią ubiegłego roku grał w kratkę. Zaczął nieźle, potem złapał zadyszkę, zaczął odbudowywać swoja pozycję, aby ostatecznie pogubić trochę ważnych punktów. Gołym okiem można było dostrzec poprawę stylu gry, natomiast niekoniecznie przekładało się to na dorobek punktowy.  Kibiców nie potrafili przekonać do siebie zwłaszcza nowi piłkarze, kolejno w osobach holenderskiego bramkarza Mickiego Van der Harta, serbskiego stopera Djordje Crnomarkovicia oraz odpowiedzialnego za destrukcję Chorwata, Karlo Muhara. Z nowych twarzy jedynie Lubomir Satka prezentował równy, solidny poziom. Słabsza dyspozycja odbiła się z czasem na frekwencji, ponieważ stadion miejski przy Bułgarskiej pustoszał z miesiąca na miesiąc. Oczywiście warto w tym miejscu podkreślić, że nierówna forma Kolejorza związana była także z odważnym wprowadzaniem młodzieży, z której większość dopiero zdobywała pierwsze szlify na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Do samych wychowanków żaden rozsądny sympatyk Lecha nie powinien mieć jednak większych pretensji. 

Przerwa zimowa także nie należała do najspokojniejszych okresów w historii Lecha. Jeszcze w trakcie tureckiego zgrupowania klub opuścił lider formacji ofensywnej, Darko Jevtic, który wybrał ofertę rosyjskiego Rubina Kazań.  Co prawda udało się w międzyczasie zakontraktować Alana Czerwińskiego z Zagłębia Lubin, jednak ten, w obliczu braku porozumienia z włodarzami Miedziowych, zasili szeregi Kolejorza na zasadzie wolnego transferu dopiero od lipca. W jego miejsce na najbliższe pół roku klub musiał wypożyczyć wracającego po urazie reprezentanta Ukrainy, Bogdana Butko. Bezskuteczne okazały się za to poszukiwania konkurenta dla Christiana Gytkjaera, a Dani Ramirez, potencjalny następca sprzedanego do Rosji kapitana dołączył do zespołu tuż przed inauguracją rundy wiosennej.

Cierpliwości

Lech wszedł w nowy rok z przytupem. I chociaż w 6 meczach rundy rewanżowej zgromadził raptem 11 punktów na 18 możliwych, na własne życzenie gubiąc punkty kolejno przy Kałuży, w Białymstoku i na Reymonta, to postawa drużyny w każdym z rozegranych spotkań mogła się podobać, a Lech zaczął grać najbardziej atrakcyjną i ofensywną piłkę w Ekstraklasie. Nastąpiła wspomniana wcześniej prawdziwa eksplozja talentu naszych wychowanków w osobach Jakuba Modera, Kamila Jóźwiaka czy Jakuba Kamińskiego. Swoje trzy grosze dorzucili także zostawiający zawsze całe serducho Tymoteusz Puchacz i jeden z największych polskich diamencików, Filip Marchwiński.

Z tą świetną formą młodzieżowców, niezależnie od wymiaru czasowego jaki otrzymują, związana jest właśnie postać Dariusza Skrzypczaka. Zawsze pogodny, uśmiechnięty trener zdaje się wykonywać kapitalną pracę z adeptami Akademii Lecha Poznań, czego wymierne efekty przyszły właśnie na wiosnę – chociaż uczciwie trzeba przyznać, że akurat Kamil Jóźwiak jest gwiazdą Ekstraklasy od początku sezonu . Nieprzypadkowo to właśnie w kierunku trenera Skrzypczaka po strzelonej z Lechią bramce podbiegł popularny Marchewa. Nieprzypadkowo to właśnie o nim w samych superlatywach i z dużym szacunkiem wypowiadali się w różnych wywiadach pozostali Lechici.

To właśnie naszym wielkopolskim gzubom i ejbrom, wychowankom poznańskiego Lecha, poświęcony będzie cykl o nazwie „Duma Wielkopolski”.  Zachęcamy do śledzenia! 

Wiara z naszego fyrtla zaprasza…

Na razie obowiązuje u nas hasło #zostanwdomu, ale trzeba wierzyć, że już w maju będziemy pędzić na rowerach po lesie. Żeby przegonić wirusa, już teraz zapraszam Was na przejażdżki. Kiedyś napisałem taki tekst, żeby zachęcić kolegów z pracy i sąsiadów. Pośmiejcie się, a w maju do zobaczenia na rowerach.

Na granicy Szwajcarii i Francji. Zakończenie trasy przez całą Szwajcarię.

Wiaruchna,

Wiara z naszego fyrtla zaprasza w maju, tych, co som jeszcze na fleku i majom mocne giyry, na runde na rowerach. Jo mom rajzefiber i już tero rychtuję swojego rzęcha co i wiaruchnie radzę, żebyście się potem nie dygli na nich, bo będzie poruta.

Mele nie powinny się pindaczyć w dyrdoki, ino wziąć stare lumpy, bo będzie glajda i nowe ciuszki będą oglajdrane.
Na rowerach nie wolno się stalować, bo można się wykopyrtnąć, spartolić sprzęt, nabić biniola lub uślumprać.

Nikt nie powinien być nabąbany przed jazdą, ale można wziąć wuchtę wałuwy np. sznytki z obkładem. Mogą być skibki z gzikiem lub kromki obłożone leberką, a gdy ktoś jest słodka dupka lub słodki pamper to i szneki z glancem.

Jak ktoś lubi to weźmie redyski, glubki, jabzo lub pestki z korbola. To wszystko ma być w tytkach i rukzaku, żeby się nie taśtało przy kierownicy.

Guły i ci co mają fefry powinny zostać w domu, co by nie ględziły i brynczały „a daleko jeszcze” w trakcie rundy. Kto nie jest gamułą niech jedzie z nami !!!

Weśta wiaruchna jeszcze bejmy, znicz, bryle, glazejki, badejki z pampersem i hełmy.
Prześlijcie dalej jak znacie jakąś fajną wiarę z naszego fyrtla co są jeszcze na fleku i lubią rowery