Zagadka – Zezik i kto jeszcze

Wszyscy piszą teraz smutne informacje o koronawirusie, zakażaniu, umieraniu, eutanazji, promieniowaniu, 5G, inwigilacji, prawach człowieka, wrzutach prawnych władzy, wyborach itd.

Nie tylko tym jednak człowiek żyje, stąd pomysł na śmieszne #ZagadkinaAntrejce . Na początek dla dzieci.

Cykl #ZagadkinaAntrejce zaczynamy od starej i bardzo łatwej.Proszę sprawdzić, czy młodsze dzieci sobie z nią…

Opublikowany przez Antrejka.pl Środa, 8 kwietnia 2020

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Jak jeszcze zwiększyć odporność przeczytaj na antrejce:

https://antrejka.pl/?s=odporno%C5%9B%C4%87

Najlepsze zioło na świecie

Tak pospolite, a tak dobre i zdrowe. Skrzyp polny nie tylko opóźnia starzenie, poprawia cerę, włosy, paznokcie, wzmacnia zastawki serca, stawy i kości. Działa przeciwutleniająco, uelastycznia też naczynia krwionośne. Dzięki zawartości krzemionki, poprawia działanie całego organizmu. Latem spotkamy go na każdej łące, czy niezagospodarowanej działce. Jedną gałązkę zalewamy szklanką wody i gotujemy 15 minut. Po następnych 10 minutach odcedzamy i pijemy. Dzielimy tę porcję na 4 części i wypijamy w ciągu dnia. Przy dłuższym stosowaniu konieczne uzupełnianie witaminy B1.

Oczywiście jak nie ususzyliśmy przed zimą, to trzeba kupić takie z ekologicznych upraw. Ziół nie kupujemy w torebeczkach, ale susz lub przy większych potrzebach ekstrakt/wyciąg z ziół. Te w torebkach najczęściej podlegają procesom, które powodują utratę części, tak drogocennych, wartości. Oczywiście jak przy wszystkich ziołach, jeśli ktoś choruje, powinien ich stosowanie skonsultować z lekarzem, bo być może akurat jemu zioło zaszkodzi. Dlaczego jest tak dobre. Bo zawiera bardzo dużo krzemu, czyli „pierwiastka życia”. Krzem stosowany jest w profilaktyce miażdżycy, przy astmie oskrzelowej, do detoksykacji.

Słynny profesor Włodzimierz Sedlak na początku szkicu scenariusza filmu oświatowego „Krzem – pierwiastek młodości” pisał:

” Czy przyszło komu na myśl, że wszystkie rzeki świata płyną w krzemowych korytach ? Albo że dna mórz i oceanów są wyłożone krzemem, a znaczna większość brzegów morskich jest krzemowa ? Przecież piasek to czysty dwukrzemek tlenu, czyli krzemionka …”

W ostatnich zdaniach napisał:

„…Poszukiwanie neutralizatorów mikrofalowego działania będzie musiało kiedyś doprowadzić do zajęcia się rolą krzemu w ekranowaniu organizmu. Może doprowadzić do stwierdzenia, że istnieje „otwarte okno” dla niepożądanej penetracji fal elektromagnetycznych w konstrukcję życia z zaburzeniem informacji i odchyleniem od prawidłowego rozwoju…”

W środku autor pisał:

” …Miażdżyca to nie wapno w systemie naczyniowym ale brak krzemu…”

ROCZNIKI FILOZOFICZNE Tom XXXIV, zeszyt 3 1986

Na koniec, to co najważniejsze w tej chwili, krzem pomaga w zwiększeniu odporności organizmu i przyśpiesza proces regeneracji komórek i co ciekawe pomaga w odchudzaniu. Teraz kiedy od naszej odporności zależy wynik walki z koronawirusem, a rząd zwiększył dopuszczalny poziom promieniowania 100 razy, warto wypić sobie te ziółka.

Pijmy wywar ze skrzypu polnego lub spożywajmy ekstrakt/wyciąg z ziół!!!

Jak jeszcze zwiększyć odporność przeczytaj na antrejce:

https://antrejka.pl/?s=odporno%C5%9B%C4%87

Waleczne Serce!

Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie trochę zarozumiałego, zbyt pewnego siebie. W seniorach Kolejorza otrzymał szansę debiutu już blisko 3 lata temu, ale droga do następnych ekstraklasowych występów w niebiesko-białych barwach okazała się dla niego wyjątkowo kręta i wyboista. Był ważną postacią kolejnych reprezentacji młodzieżowych, jednak cały czas czeka na powołanie od selekcjonera kadry U-21, Czesława Michniewicza.  Część z Was pewnie już się domyśla o kim mowa, ale gwoli formalności – pierwszym bohaterem cyklu „Duma Wielkopolski” będzie Tymoteusz Puchacz.

Chociaż z Lechem popularny „Puszka” związany jest od 2013 roku, jego kariera mogła potoczyć się zupełnie inaczej. Jak zdradził w jednym z jesiennych wywiadów dla Przeglądu Sportowego (autor Maciej Sypuła):

„…Miałem 13 lat i grałem w turnieju, gdzie mierzyły się ze sobą reprezentacje różnych województw. Tam właśnie wypatrzył mnie Radosław Kucharski, który wtedy był skautem Legii. Wpadłem mu w oko, od razu odszukał moich rodziców i powiedział, że z miejsca mnie biorą do siebie. Byłem kibicem Lecha od zawsze, ale tata mówił mi wtedy, że nie mogę tak na to patrzeć, bo przede wszystkim muszę grać w piłkę i skupiać się na rozwoju…”

Ostatecznie wszystko skończyło się po myśli pochodzącego z okolic Świebodzina zawodnika, ponieważ chwilę później ofertę złożyli także Poznaniacy i Tymek bez wahania wybrał rozwój w położonej we Wronkach prestiżowej akademii.

Pierwsze koty za płoty

W Lechu dosyć sprawnie pokonywał kolejne szczeble na poziomie juniorskim, z czasem coraz głośniej pukając do drzwi pierwszego zespołu. Swoją szansę otrzymał od Nenada Bjelicy, który wpuścił nastolatka na ostatnie 10 minut w wyjazdowym spotkaniu sezonu 2016/17 przeciwko Termalice Bruk-Bet Nieciecza. Jednak pierwszym tak naprawdę poważnym testem dla „Puszki” miało okazać się dopiero wypożyczenie do pierwszoligowego Zagłębia Sosnowiec, do którego trafił zimą 2018 roku – podobną drogę w przeszłości pokonywało wielu innych adeptów akademii, z Janem Bednarkiem czy Robertem Gumnym na czele. W Sosnowcu na młodzieżowego reprezentanta Polski nie czekała jednak żadna taryfa ulgowa, ponieważ Zagłębie pod batutą Dariusza Dudka na wiosnę miało realnie włączyć się do wyścigu o awans do Ekstraklasy. Rzucony na głęboką wodę „Puszka” poradził sobie znakomicie – na lewym boku obrony rozegrał wszystkie spotkania rundy wiosennej, walnie przyczyniając się tym samym do końcowego sukcesu Zagłębiaków.

Nie było zatem niespodzianką, że po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej Dariusz Dudek zamierzał dalej korzystać z usług ofensywnie przysposobionego obrońcy. Niestety trwało to stosunkowo krótko – po nieudanej inauguracji sezonu 2018/19 to młodziutki Puchacz stał się jedną z pierwszych ofiar awanturniczej i chaotycznej polityki Zagłębia, które w hurtowych ilościach sprowadzało kolejnych wątpliwej jakości kopaczy, desperacko upatrując w nich nadziei na utrzymanie. Pod koniec letniego okienka Tymek zrozumiał, że w Sosnowcu nie spotka go już więcej nic dobrego,  dlatego w trosce o dalszy rozwój kariery, rzutem na taśmę, zdążył zaczepić się na kolejnym wypożyczeniu, tym razem w pierwszoligowym GKS Katowice. Ostatecznie ten sezon nie należał do najbardziej udanych, ani indywidualnie dla Puchacza, który trochę obniżył loty, ani dla samej Gieksy, która sezon kończyła z hukiem spadając do drugiej ligi.

Trudne chwile

Mimo wszystko katowickiej przygody wychowanek Lecha nie może wspominać wyłącznie negatywnie, ponieważ regularna gra pozwoliła mu załapać się do kadry Jacka Magiery na Mistrzostwa Świata U-20. Kadry, w której Tymek miał być jedną z kluczowych postaci podczas rozgrywanej w Polsce imprezy. Tego okresu młody Lechita również nie będzie szczególnie wspominać – w meczu otwarcia przeciwko Kolumbii wystąpił co prawda z kapitańską opaską, ale po nieudanym występie pozostałe zmagania swoich kolegów oglądał z ławki, zaliczając jedynie epizodyczne występy z Senegalem i Włochami.

I tutaj dobrnęliśmy do momentu prawdy, jaki czekał na Tymoteusza Puchacza po powrocie z blisko półtorarocznej śląskiej tułaczki. W Lechu na całego trwała ubiegłoroczna letnia rewolucja, a jej najbardziej istotnym elementem miało być oparcie drużyny właśnie o poznańską młodzież, adeptów znanej w tej części kontynentu Akademii Lecha Poznań. Popularny „Puszka” na taką szansę czekał od dawna, ale postawione przed nim zadanie wcale nie należało do najłatwiejszych – o miejsce w składzie docelowo miał rywalizować z dużo bardziej doświadczonym, chociaż nie potrafiącym ustabilizować formy, Wołodymyrem Kostewyczem. Jako kibic dosyć sceptycznie podchodziłem do osoby wychowanka, zwłaszcza, że w przedsezonowych materiałach emitowanych w klubowej telewizji jawił się trochę jako celebryta.  Jak się później okazało – nic bardziej mylnego, tym samym biję się w pierś i pierwszy posypuję głowę popiołem. Ale po kolei.

Będą z niego ludzie

Tymek od najmłodszych lat uchodził za uniwersalnego zawodnika, występując na różnych etapach kariery zarówno w ataku, na skrzydłach, jako wahadłowy czy klasyczny boczny obrońca. Jego walory, takie jak duża szybkość, przebojowość, siła i nieźle ułożona lewa noga pozwalały mu dosyć szybko dostosować się do wizji kolejnych trenerów. Chociaż w trakcie seniorskiej kariery najczęściej ustawiany był jako lewy obrońca, trener Żuraw bardzo dobrze wiedział co robi dając Puchaczowi więcej swobody i bardziej ofensywne zadania. Po nieco chaotycznym początku z meczu na mecz mogliśmy obserwować coraz lepszego zawodnika, niezależnie czy akurat występował jako prawo czy lewoskrzydłowy. Z czasem przyszły także liczby, a warto w tym miejscu zaznaczyć, że jak już „Puszka” strzela, to w stylu „stadiony świata”.

Tutaj rajd, którego nie powstydziłby się sam Arjen Robben:

Żródło: oficjalny kanał PKO BP Ekstraklasy na YouTube

A tutaj precyzyjna lufa prosto w widły:

Żródło: oficjalny kanał PKO BP Ekstraklasy na YouTube

W dzisiejszym wpisie już dwukrotnie wspomniałem o moim nieco negatywnym, ostatecznie jednak całkowicie błędnym odbiorze wizerunku piłkarza. Faktycznie, „Puszka” lubi pogadać, nie wstydzi się kamery, czasami trochę buńczucznie wypowiada się na różne tematy. Ale bije też od niego taka bezwarunkowa, zaszczepiona już za młodzieńczych lat miłość do Lecha, a sam wielokrotnie wspomina, że gra z Kolejowym herbem na piersi to spełnienie jego marzeń. Na boisku haruje za dwóch, jeździ na tyłku do ostatniej minuty, zostawia kawał serducha. I nawet jeżeli czasami jego wypowiedź zabrzmi trochę niefortunnie, to jednak po lepszym poznaniu nie sposób go nie polubić i przede wszystkim nie szanować.

Przymiotów Puchacza, jakimi niewątpliwie są także duże przyspieszenie na krótkim dystansie, odważna gra jeden na jednego czy umiejętność zastawiania piłki, nie może dłużej lekceważyć wspomniany na wstępie Czesław Michniewicz, który przed wybuchem epidemii nosił się z poważnym zamiarem wyróżnienia Lechity powołaniem do Reprezentacji Polski U-21. Tymka pozostaje pocieszyć tym, że jeżeli dalej będzie solidnie pracował i grał swoje to nie tylko drzwi kadry uchylą się przed nim szeroko. Jeżeli tylko popracuje nad swoimi wadami, między innymi nad celnością uderzeń, grą słabszą nogą i większym spokojem w rozgrywaniu piłki to nie tylko KKS będzie miał w najbliższej przyszłości dużo pociechy z jego gry . Młody, dynamiczny, silny i lewonożny zawodnik, który z powodzeniem może obstawić kilka pozycji na boisku – chyba niewielu skautów na Starym Kontynencie nie musi obecnie poszukiwać talentów o podobnych parametrach.

Jak jeszcze zwiększyć odporność przeczytaj na antrejce:

https://antrejka.pl/?s=odporno%C5%9B%C4%87

Dobre tłuszcze – oliwa, orzechy, awokado, ziarna

Talerz zdrowych tłuszczy

Dla utrzymania dobrej formy umysłowej i fizycznej bardzo ważne jest ograniczenie spożywania tłuszczy do małych ilości, tych najlepszych dla zdrowia. Bezdyskusyjne wydaje się używanie oliwy z oliwek (extra virgin) i orzechów. Najlepsze na pamięć są włoskie, ale jak będzie sezon na laskowe (na obrazku po lewej) to jemy takie orzeszki. Przechodząc więc obok dzikiej leszczyny, warto się na chwilę zatrzymać. Zmielone, na bieżąco, siemię lniane ma dużo kwasów Omega 3, więc jest bardzo dobre na miażdżycę i stany zapalne organizmu, częste przyczyny pogorszenia pamięci. Surowe (bezpośrednio z dyni) pestki to dodatkowo, oprócz odporności, o której już pisałem, sposób na robaki i problemy z prostatą. Warto więc na przekąskę, zamiast chipsów i ciasteczek wziąć sobie garść orzechów i ziarenek, do tego kawałek gorzkiej (od 70%) czekolady i figę lub daktyla. To będzie prawdziwa uczta dla mózgu.

Orzechy laskowe, włoskie i migdały chronią mózg i pamięć

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/m/pubmed/29208493/

Mamy wiele badań naukowych, pokazujących, jak ważne może być zjadanie codziennej garści orzechów. To badanie, z powyższego linku, wskazuje na to, że migdały, orzechy laskowe i włoskie chronią mózg i pamięć także w przypadku alzheimera.

Orzechy laskowe

Najczęściej pamiętamy o orzechach włoskich, bo wyglądem przypominają mózg. Orzechy laskowe chronią mózg przed zanikiem, kiedy więc, będąc na wsi lub w lesie, zobaczycie orzechy z obrazka, sięgnijcie po nie śmiało. Ja mam leszczynę nawet w ogródku. Jeśli kupujemy orzechy w sklepie, to koniecznie w łupinie. Te bez łupiny są utlenione, przez co tracą na wartości. Jadajmy garść dziennie, nie więcej, żeby nie przedawkować niektórych składników. Poza tym mają trochę kalorii, więc jak ktoś walczy z nadwagą, to kilka orzechów wystarczy.

Awokado – dobry tłuszcz na wiele chorób

Awokado

Awokado to owoc zalecany przez dr. D. Bredesena, specjalistę w dziedzinie leczenia alzheimera, obok orzechów, nasion i oliwy, jako źródło zdrowego tłuszczu. Jest dobry nie tylko przeciw starzeniu, ale także na wiele innych chorób. Warto go podawać z marchewką, bo ułatwia wtedy wchłanianie jej najlepszych składników. Wśród dobrych tłuszczy wymieniane są często także olej MCT i olej kokosowy. Dr. D. Bredesen zaleca jednak ich stosowanie tylko na początku kuracji, w celu przywrócenia wrażliwości na insulinę. Jednak później, jako kwasy nasycone, powinny być unikane przez nosicieli izoformy ApoE4, a więc osoby najbardziej narażone na demencję. Co do oliwy to z kolei dr. M. Greger, bardziej od oliwy, poleca oliwki i to te najlepszego gatunku, czyli purpurowe Kalamata. Niestety i awokado i te właśnie wysokogatunkowe oliwki są bardzo drogie, ale od czasu do czasu warto w siebie zainwestować. Z kolei dr. Budwig w swojej diecie zalecała pastę, w której miksowany jest serek twarogowy z olejem lnianym (tym z przewagą omega 3) i masełko tworzone z oleju kokosowego i oleju lnianego, z dodatkiem cebuli i czosnku. To z kolei była dieta, którą leczono raka. Ograniczajmy zatem tłuszcz tylko do tego zdrowego.

Pierwszy człon w nazwie diety dr. Dale E. Bredesena Ketoflex 12/3, czyli keto odnosi się do ketozy.

Ketoza to proces, w którym wątroba, rozbijając tłuszcze, produkuje ciała ketonowe. Dzieje się tak, gdy w naszym organizmie zabraknie węglowodanów, które są podstawowym paliwem. Umiarkowana ketoza jest optymalna dla naszych funkcji poznawczych.  Pożądana wartość mieści się w przedziale 0,5-4 mg/dl kwasu  ß-hydroksymasłowego. Jak doprowadzić do takiego stanu ? Trzeba połączyć dietę ubogą w węglowodany proste (cukier, pieczywo, białe ziemniaki, biały ryż, napoje gazowane, wypieki i żywność przetworzona) z aktywnością fizyczną (minimum 2,5 h szybkiego marszu tygodniowo) i głodówce 12 h między kolacją a śniadaniem. Pamiętajmy, że będąc nosicielem ApoE4 kwasy tłuszczowe średniołańcuchowe (np. olej kokosowy), sprzyjające ketozie, uruchamiamy tylko na początku. Później używamy już tylko małe ilości dobrych tłuszczy nienasyconych: oliwa, awokado, orzechy.

Cukrzycy powinni skonsultować się ze swoim lekarzem przed zastosowaniem każdej diety, ale pamiętajmy, że coraz więcej badań wskazuje na to, że podwyższony cukier wpływa także na pogorszenie funkcji poznawczych. U osób, które nie mają cukrzycy też, ale u cukrzyków bardziej.

Dr. Bredesen w swojej książce „Wygraj z Alzheimerem”, proponuje dietę opartą głównie na warzywach, zwłaszcza tych nieskrobiowych. Fleksitarianizm i dr. Bredesen dopuszczają mięso, drób i ryby, jednak sporadycznie i w małych ilościach (kilkadziesiąt gram dziennie) 1g białka na 1 kg masy ciała maksymalnie. Przy nadmiarze białka dochodzi do jego konwersji w węglowodany, to powoduje insulinooporność i stan zapalny, a to jedne z częstszych przyczyn choroby Alzheimera. Dla porównania 85 g ryby to około 20 g białka. Myślę, że do tych 170 g zdrowych, najlepiej z organicznych hodowli   (ryby raczej dzikie spoza hodowli, małe i tłuste: łosoś, makrela, anchois), potraw powinniśmy się ograniczać. Dieta Mind z kolei wskazuje na drób 2x i tłuste ryby 1 raz w tygodniu oraz ograniczanie czerwonego mięsa. Myślę, że jak 1/3 torby z zakupami stanowić będą warzywa nieskrobiowe (w tym szpinak i jarmuż), 1/3 oliwa + orzechy + nasiona (siemię lniane do zmielenia w domu) + awokado + jagody a 1/3 to co do tej pory kupowaliśmy z ograniczeniem białka, to szansa na wyzdrowienie będzie dużo większa, a dieta łatwa do akceptacji.

Wśród diet, które mogą mieć największy wpływ na nasze zdrowie, od paru lat wymienia się dietę MIND ( „Mediterranean-DASH Intervention for Neurodegenerative Delay”). Z tego opisu od razu widać, że dieta oparta jest na dwóch innych dietach, uważanych za najzdrowsze, czyli śródziemnomorskiej i DASH.
Dieta Mind większy nacisk kładzie na rośliny zielone, takie jak szpinak, sałata czy brokuł, a także owoce jagodowe (jagody, borówki, jeżyny, truskawki, itd.). Latem warto się wybrać do lasu po jeżyny. Uważajcie tylko na kolce i odzież. Są bardzo ostre, a odzież ciężko odhaczyć. Bez kilku drobnych ran się nie obejdzie.

Jeśli ciężko od razu zmienić całą dietę, warto na początek dodać te 2 pozycje (jagody, zielenina) do jadłospisu. Warto to robić profilaktycznie, ale jeśli w rodzinie macie już ciężko chorych (np. Alzheimer), spytajcie lekarza czy możecie wprowadzić dietę MIND. Często inne choroby, jak np. cukrzyca, utrudniają wprowadzanie diety, dlatego warto zawsze skorzystać z opinii lekarza.

Jeśli artykuł spodobał się przeczytajcie pozostałe artykuły z tej kategorii i polubcie antrejkę na facebook’u

https://antrejka.pl/category/profilaktyka-zdrowotna/

fb.me/antrejkapl

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Jak jeszcze zwiększyć odporność przeczytaj na antrejce:

https://antrejka.pl/?s=odporno%C5%9B%C4%87

Zielone liście w lodówce – kwas foliowy i coś jeszcze

Każdy z nas mając 55 lat chciałby w wieku 60 lat mieć nie gorszą pamięć. Naukowcy przeprowadzili badania, w których pewnej grupie osób podawano przez 3 lata 800 mcg kwasu foliowego, a drugiej grupie placebo. Przebadano ich pamięć. Ci przyjmujący kwas foliowy mieli średnio pamięć osób 5 lat młodszych. Inne, podobne badania, wykazały zmniejszenie ryzyka alzheimera o 55%. Związane może to być z wpływem kwasu foliowego, obok B12 i B6 na poziom homocysteiny.

Niestety należy przyjmowanie kwasu foliowego robić pod opieką lekarza, bo nie zawsze przyjmowanie takich dawek jest bezpieczne, nie mówiąc o większych.

Nie powinny brać takich dawek osoby z niedoborem B12 (duża grupa ludzi, a szczególnie weganie). Warto więc przyjmować równocześnie kwas foliowy, B12 i B6. Nie wolno brać większych dawek. Osoby chorujące na cukrzycę lub serce muszą kontrolować dawkę pod opieką lekarza, bo mogą wystąpić bardzo niebezpieczne reakcje.

Na pocieszenie mogę powiedzieć, że kwas foliowy jest także w produktach naturalnych, a szczególnie zielonych: szpinak, kalafior, brokuły, sałata, jarmuż, kapusta włoska, szparagi i algi (np. spirulina). Jedzmy więc zielone liście, najlepiej z własnego, nieskażonego ogródka.

Niestety, najczęściej kupujemy je zafoliowane, w woreczkach i wsadzamy do lodówki. Każdy kawaler, który dokłada sobie takie liście do kanapki, wie jak taki woreczek wygląda po tygodniu. Nie tylko wygląda, ale i pachnie. Nie da się tego użyć do jedzenia, chyba, że chce się kogoś otruć.

Nie przechowujmy zieleniny w zamkniętych woreczkach foliowych. Może to spowodować przemianę azotanów w bardzo szkodliwe dla zdrowia azotyny. Lepiej już zrobimy, gdy woreczek foliowy będzie miał przepływ powietrza. Ja jednak stosuję inną metodę. Przekładam od razu do ceramicznej miseczki i przykrywam talerzem. Nawet po 2 tygodniach liście szpinaku wyglądają jeszcze przyzwoicie. Smacznego !

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Transport zwierząt a koronawirus

Zrobiło się głośno w ostatnich dniach o transporcie zwierząt. Korki na granicach spowodowały, że ich sytuacja stała się tragiczna. Straż graniczna apelowała o przepuszczanie, przez innych kierowców, samochodów transportujących zwierzęta. Animalsi apelują o wstrzymanie transortu zwierząt na czas pandemii. Wszyscy pamiętamy jak głośno było o tygrysach zatrzymanych na granicy z Białorusią. Pomagali wszyscy. O zwierzętach hodowlanych mało kto tak myśli, a one bardzo często po prostu umierają.

Mimo, że są przygotowane poradniki i filmy dla osób zajmujących się transportem zwierząt, życie pokazuje, że poradniki swoje, a życie swoje. Mimo to warto je przypominać i rozpowszechniać.

Koronawirus pokazał, że globalna gospodarka to nie jest najlepszy pomysł na nasze życie. Skupienie produkcji w jednym miejscu powoduje, że kryzys, taki jak epidemia w Wuhan, blokuje dostęp do wielu produktów na całym świecie. Z kolei transport bydła, szczególnie ten długotrwały, także statkami, to wielkie okrucieństwo i męczarnie dla wielu zwierząt.

Epidemia kiedyś minie, ale my powinniśmy pamiętać o zwierzętach i zrobić wszystko, żeby nie wozić ich przez całe kontynenty, albo jeszcze dalej.

Polubcie stronę: https://www.facebook.com/antrejkapl/

Zaglądajcie do kategorii: https://antrejka.pl/category/nasi-bracia-mniejsi/

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Jak jeszcze zwiększyć odporność przeczytaj na antrejce:

https://antrejka.pl/?s=odporno%C5%9B%C4%87

Wartostrada – czyli jak Poznań, po latach, wrócił nad Wartę

Przez wiele lat nadbrzeża Warty były bardzo zaniedbane. Zaglądali tam głównie wioślarze i kajakarze, wychodzący do wody z pobliskich przystani klubów sportowych. Czasami pojawiali się wędkarze. Pod mostami spotkać można było wozy cygańskie. Latem na ściętą trawę wychodzili plażowicze z nadrzecznych osiedli ratajskich.

Włodarze miasta postanowili przywrócić ten teren mieszkańcom. Przywrócili go na kilka sposobów. Można tam spędzić aktywnie czas całą rodziną. Jedna strona Warty ma już ścieżkę asfaltową od mostu Przemysła do mostu Lecha. W Naviki można sobie wyznaczyć trasę, w której jedzie się jedną stroną Warty, a wraca drugą.

https://www.naviki.org/pl/naviki/zaplanuj-trase/#p=52.40801093504243,16.935943872720173&z=12&d[0]=52.410235,16.942317&d[1]=52.38343,16.935006&d[2]=52.429076,16.963747&d[3]=52.410884,16.939536&rp=daily

Północna strona ma jeszcze fragmentami polne ścieżki

Wycieczkę rodzinną nad Wartą, można też połączyć z dwoma innymi atrakcyjnymi terenami, przygotowanymi na rodzinną jazdę rowerem: Cytadelą i jeziorem Maltańskim.

Bardziej wytrawni rowerzyści pojadą szlakiem nadwarciańskim za mostem Lecha aż do Biedruska, a potem na Bindugę. Za mostem Przemysła, z kolei, szlak nadwarciański prowadzi bardzo atrakcyjną trasą przez Dębinę, aż do Puszczykowa np. do słynnej lodziarni przy stacji kolejowej.

Z kolei przez Cytadelę, można pojechać w kierunku parku Sołackiego i jezior Rusałka, Strzeszyńskie i Kierskie. Też piękna trasa.

Most przy Katedrze, z kłódkami zakochanych

Tak więc katedra stała się miejscem zbiórki dla wielu wycieczek rowerowych. Nad Wartą powstało wiele plaż, gdzie można odpocząć, wypić kawę, ale też pograć w siatkówkę plażową i inne sporty. Ograniczono z czasem miejsca, gdzie można wypić piwo, bo przez jakiś czas, na ścieżkach, po weekendowym imprezowaniu, leżało dużo szkła.

Dzięki Wartostradzie wielu ludzi zamieniło letni transport publiczny na rower, w drodze do pracy. Powstały siłownie plenerowe wzdłuż trasy.

Wielu rowerzystów (mi też to się często zdarza) woli bardziej dzikie tereny na jazdę rowerem, czyli polne i leśne ścieżki. Muszę jednak przyznać, że, tak Wartostrada w Poznaniu, jak i promenada w Kórniku, przywróciły rzekę i jezioro mieszkańcom, a szczególnie rodzinom, a ja znajdę sobie inne, dzikie pola na terenową jazdę. Niedługo je opiszę w kategorii Kolarskie perełki. Następny odcinek będzie o Mużakowie i pobliskich parkach, lasach i mostach.

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Alzheimer – Tsunami XXI wieku a Kognoskopia – pomysł dr. Dale E. Bredesena

Już od 2 lat przesyłam do różnych instytucji swoją prośbę o wdrożenie w Polsce Kognoskopii. Przekazuję ją w oparciu o wiedzę internetową i książkową publikowaną przez neurologa, naukowca, dr. Dale Bredesena. Jego dorobek naukowy to ok. 70 prac badawczych, których jest autorem lub współautorem. Można je zobaczyć pod tym linkiem:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/?term=Bredesen,+Dale%5BAuthor%5D

Aktualne informacje o swoim protokole, programie leczenia i książce publikuje on na stronie: https://www.drbredesen.com/drbredesen

W swojej książce The End of Alzheimer’s The First Programme to prevent and Reverse the Cognitive Decline of Dementia rozdział 7, słynny naukowiec, nazywa The „Cognoscopy”-Where Do You Stand ?
Naukowiec podpowiada w tym rozdziale, że opisaną „Kognoskopię”(nowe pojęcie) można by wdrażać na podobnych zasadach jak wdrażana jest „Kolonoskopia”. Profilaktycznie rekomenduje on zrobienie pierwszych podstawowych badań profilaktycznych u osób w wieku 45+. Im wcześniej leczone będą przyczyny choroby tym lepiej.

W wymienionym rozdziale naukowiec opisuje szczegółowo poszczególne czynniki, które mogą mieć wpływ na chorobę diagnozowaną obecnie jako alzheimer.
Wymienia takie punkty jak: genetics, infections, homocysteine, fasting insulin level, hormonal status, toxic exposure, immune system, microbiome, blood-brain barrier, body mass index, prediabets i volumetric MRI, a następnie opisuje szczegóły.

W tabeli na stronie 167 książki (angielska wersja) podsumowuje kluczowe testy w swoim programie odwracania choroby, a na stronie 234 tabelę z podstawowym planem leczenia.

Niestety z korespondencji mailowej jaką prowadziłem z zespołem dr. Bredesena ponad rok temu, wynikało, że w tamtej chwili nie było w Polsce lekarza, który by z nimi współpracował.
Kontakt z lekarzami z Niemiec, Szwajcarii czy Wielkiej Brytanii był prawie niemożliwy ze względu na dużo wyższe koszty i kłopoty z transportem chorych. Program nie jest tani:

https://www.apollohealthco.com/solution/reverse/


Pacjenci i opiekunowie nie mogą bezpośrednio współpracować, mogą to zrobić tylko przez lekarza, co jest zrozumiałe. Być może w tej chwili są już polscy lekarze, neurolodzy, geriatrzy, którzy współpracują z zespołem dr. Bredesena.

Wydaje się, że ministerstwo zdrowia mogłoby z udziałem najlepszych polskich neurologów i geriatrów stworzyć podobny zespół, który na podstawie zebranych wyników badań (robionych w laboratoriach szpitalnych) wysyłanych przez lekarzy, przedstawiałby wstępną diagnozę i podstawowy plan działań leczniczych, tak jak to przygotowuje w swoich raportach dla lekarzy i pacjentów zespół dr. Dale Bredesena.

Dr. Dale Bredesen w swoim badaniu wykazał świetny wynik w odwracaniu choroby. Zachęcam do lektury. Pewnie jak zwykle znajdą się osoby kwestionujące te badania.
Ja jednak podpowiadam skorzystanie z pomysłów dr. Bredesena, bo rozszerzają one pomysły ministerstwa zdrowia i wydaje mi się, że idą w świetnym kierunku.

Rogalińskie dęby

Niestety w tej chwili przekonanie neurologa lub lekarza podstawowej opieki do skierowania na badania, choćby paru parametrów z listy dr. Bredesena, graniczy z cudem. Otwierają oczy ze zdumienia już na pytanie o zbadanie poziomu homocysteiny, RBC magnezu, czy witaminy D, nie mówiąc o pozostałych z tabeli w książce dr. Bredesena.

Być może uzupełnienie kilkunastu niedoborów, lub zastosowanie leków przeciwzapalnych, hormonalnych czy usuwających toksyny, poprawi diametralnie zdrowie chorych. Dr. Bredesen wskazuje, że w badanych przypadkach, przyczyn choroby było od 10-24 i wszystkimi trzeba się zająć myśląc o leczeniu. Polscy pacjenci w tej chwili nie dowiadują się nic o przyczynach choroby.

Ze względu na ograniczoną ilość specjalistów (szczególnie geriatrów), pomysł z wykorzystaniem lekarzy podstawowej opieki, którzy kierowaliby na badania, a potem otrzymywali z Centrum stworzonego przez Ministerstwo Zdrowia, raport ze wstępną diagnozą i wskazaniami do leczenia wydaje się b. dobry.

Dr. Dale Bredesen ze swoim zespołem prowadzi taki projekt już kilka lat. Warto skorzystać z tego doświadczenia i zaprosić go na spotkanie z polskimi specjalistami. Po co wyważać otwarte drzwi. Warto skorzystać z doświadczeń innych naukowców i lekarzy.

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Skutki bezprzewodowej łączności 5g dla zdrowia ludzkiego

Wiele szumu informacyjnego na temat technologii 5G można znaleźć w sieci. Odpuszczam w tym artykule kilka wątków. Politycy mówią, że jeśli Europa wpuści chińską technologię, to będziemy inwigilowani. Czy to oznacza, że jak ktoś inny będzie miał takie narzędzia, to inwigilacji nie będzie ? Podobno łatwiej będzie się włamać do takiej sieci, bo trudniej podłączyć się przestępcom do kabla w ziemi niż do anten, które będą na każdej latarni, w studzienkach itp. miejscach. Nie zajmę się także różnymi teoriami, które można uznać za spiskowe, choćby były bardzo prawdopodobne.

Mnie interesuje wpływ nowej technologii na zdrowie. Słynne jest stwierdzenie „takie są koszty cywilizacji”, którym kwituje się wszelkie wątpliwości, jak nowa technologia wpłynie na zdrowie. Ponieważ jednak, tym razem, apele naukowców i lekarzy są coraz głośniejsze, niektóre kraje (Słowenia), kantony (Szwajcaria), miasta (Bruksela) zawiesiły nawet już rozpoczęte wdrożenia 5G, a w takich miastach jak Amsterdam na demonstracje przychodzi ponad tysiąc osób, warto się bliżej przyjrzeć tematowi. Znalazłem w internecie, na stronach Parlamentu Europejskiego, artykuł, który dość obiektywnie przedstawia argumenty obu stron konfliktu. Jest to Briefing Biura Analiz Parlamentu Europejskiego zatytułowany „Skutki bezprzewodowej łączności 5g dla zdrowia ludzkiego”, który przygotowany został dla europarlamentarzystów. Uznałem, że może to być materiał, który dobrze posłuży także u nas w Polsce. Dlatego poprosiłem, wkrótce po jego opublikowaniu w wersji angielskiej, o przetłumaczenie na język polski. Udało się, polska wersja od 3 tygodni jest już dostępna i wywołała duże zainteresowanie. Przeczytajcie !

https://www.europarl.europa.eu/RegData/etudes/BRIE/2020/646172/EPRS_BRI(2020)646172_PL.pdf

5G – co dalej?

Takie pytanie zadaje autorka publikacji w podsumowaniu. Pisze, jeszcze przed europejskim kryzysem związanym z koronawirusem, o pilnej potrzebie ożywienia gospodarczego i przywództwa w zakresie wdrażania technologii cyfrowych, a także długotrwałego wzrostu gospodarczego w Europie. Pisze też o obawach związanych z 5G, o złożoność techniczną, o niezbędne inwestycje, o wystarczający popyt na 5G oraz o kwestie związane ze zdrowiem, bezpieczeństwem i ochroną środowiska, o ewentualne negatywne skutki zdrowotne wynikające z nieuniknionego stałego narażenia ludzi w środowisku 5G, o skutki biologiczne związane ze szczególnymi cechami sieci 5G: kombinacją fal milimetrowych, wyższą częstotliwością, liczbą nadajników i liczbą połączeń. Wg autorki rozmaite badania sugerują, że technologia 5G miałaby wpływ na zdrowie ludzi, roślin, zwierząt, owadów i mikroorganizmów, a ponieważ jest technologią niesprawdzoną, zalecane byłoby przyjęcie ostrożnego podejścia.

5G – co dalej w Polsce?

Niestety w Polsce nie mamy tak odpowiedzialnych władz, jak w Słowenii, czy w Brukseli, gdzie nie chcą zamieniać ludzi w doświadczalne króliki, lub świnki morskie.

W Polsce rząd odstawia na bok wszelkich polityków, urzędników i naukowców, którzy mają obiekcje do podejmowanych przez władzę działań. Zmienił się minister środowiska, przeniesiono kompetencje z ministerstwa środowiska do ministerstwa zdrowia, bo urzędnicy tego pierwszego wyrazili obawy, czy wprowadzane zmiany będą nadal chronić zdrowie Polaków. W styczniu zmieniono dyrektora jednego z instytutów, który był autorem raportu, ukrywanego przez władzę podczas procedowania megaustawy.

W konsekwencji, rozporządzeniem Ministra Zdrowia, od 1.1.2020 zwiększono dopuszczalny poziom natężenia pola elektromagnetycznego dla częstotliwości 5G z 7 V/m do 61 V/m a gęstość mocy z 0,1 W/m2 do 10 W/m2, czyli 100 krotnie. Na dodatek zmieniono sposób pomiaru, teraz będzie się liczyć średnią w czasie, wcześniej wartość maksymalną. Naukowcy, którzy od 20 lat zajmowali się tymi zagadnieniami są teraz ignorowani. Zwracają oni uwagę m. inn. na to, że:

  • PEM o poziomie niższym od limitów określonych w przedmiotowym rozporządzeniu powoduje zróżnicowane zagrożenia bezpieczeństwa i zdrowia ludzi;
  • właściwie skonfigurowane sieci radiokomunikacyjne mogą efektywnie funkcjonować przy dotrzymaniu limitów PEM obowiązujących w 2019 r., a nawet znacznie niższych;
  • radykalna zmiana wymagań dotyczących limitów PEM częstotliwości radiowych w środowisku [z poziomu gwarantującego ochronę przed wszystkimi rodzajami zagrożeń elektromagnetycznych, do wyższego poziomu zapewniającego ochronę jedynie przed zagrożeniami termicznymi], wprowadzona przedmiotowym rozporządzeniem jest zbyt pochopna;
  • konieczne jest wykonanie szerokich, wieloośrodkowych, miarodajnych, badań rzeczywistego poziomu środowiskowych pól elektromagnetycznych po uruchomieniu sieci testowych lub w pełni funkcjonalnych w różnych warunkach. Na podstawie wyników takich badań możliwe będzie przeprowadzenie rzetelnej, dostępnej dla społeczeństwa, analizy możliwych scenariuszy rozwoju nowych sieci w kontekście ochrony społeczeństwa przed zagrożeniami elektromagnetycznymi;
  • do czasu przeprowadzenia badań nowe limity PEM powinny zostać objęte vacatio legis, przy kontynuacji stosowania limitów PEM obowiązujących w 2019 r.;
  • należy w trybie pilnym uzupełnić wymagania dla pominiętej w przedmiotowym rozporządzeniu grupy urządzeń radionawigacyjnych i radiolokacyjnych zarówno cywilnych jak i wojskowych.

Pełna treść rezolucji naukowców, z takimi postulatami, dostępna jest tutaj:

http://ptbr.org.pl/files/Rezolucja_PTRB_2020.pdf

Co można jeszcze dodać ? We wcześniejszych opiniach naukowcy zwracali uwagę, że urządzenia medyczne mają testowaną odporność na wartości wcześniej obowiązujące, czyli do 7 V/m. Jak zachowają się implanty kardiologiczne, gdy PEM wzrośnie 100 krotnie ? Czy dopasowano już przepisy do nowych norm ? Czy służby mają już sprzęt, który pomierzy dobrze PEM w nowym, dopuszczalnym zakresie ? Czy poprawi się sytuacja opisywana przez NIK a ostatnio przez Rzecznika Praw Obywatelskich ?

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-brak-systemu-nadzoru-nad-promieniowaniem-urzadzen-telefonii-komorkowej

Pytań pozostaje wiele, a odpowiedzi nie ma. Najważniejsze moim zdaniem pytanie na dzisiaj jest takie:

Czy 100 krotne (lub większe – średni pomiar) zwiększenie ekspozycji ludności na PEM i wprowadzenie nie zbadanej, pod kątem wpływu na zdrowie, technologii 5G, nie wpłynie na pogorszenie odporności naszego społeczeństwa. Czy nasze organizmy zmuszane do walki z oddziaływaniem PEM na nowych częstotliwościach, w tym z falami milimetrowymi, będą miały siły, żeby walczyć jeszcze z koronawirusem ? Czy ktoś wie jak to było w Wuhan i północnych Włoszech, gdzie 5G już uruchomiono ?

Przetarg dla operatorów na nowe częstotliwości już trwa, rozstrzygnięcie wkrótce.

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Jak jeszcze zwiększyć odporność przeczytaj na antrejce:

https://antrejka.pl/?s=odporno%C5%9B%C4%87

Kolarskie perełki – Kórnik część pierwsza

Kórnik, to taka perełka kolarska, że jej opis zajmie przynajmniej trzy artykuły, ale między nimi, pokażę także inne, wspaniałe miejsca dla rowerzystów. Niektóre będą także spoza regionu, a nawet kraju.

Do planowania tras używam najczęściej aplikacji z naviki.org albo samej tej strony. Przykład dla trasy z Poznania do Kórnika poniżej:

https://www.naviki.org/pl/naviki/zaplanuj-trase/#p=52.30965666250452,16.986061111908213&z=11&d[0]=52.368873,16.932062&d[1]=52.244056,17.090781&rp=daily

Jak widać, trasa jest wyznaczona szlakiem turystycznym i nie warto z niego zbaczać, bo jest naprawdę dobrany w sposób optymalny. Początek, w Poznaniu, doradzam przejechać wolno chodnikami, przy lotnisku Krzesiny można się rozpędzić, a dalej trasa, aż do Mościenicy, prowadzi lasami.

Jedna z pięknych aleji na Ziemii Kórnickiej

Właśnie trasy leśne to jest to, co mnie zauroczyło na początku. W Kórniku jest mnóstwo atrakcji, takich jak zamek, arboretum, promenada, plaże, ale jazda na rowerze, po leśnych drogach, była moją pierwszą kórnicką miłością.

Pomost w Mościenicy

Jeżdżąc z dziećmi, warto robić sobie przerwy. Blisko Kórnika jest Mościenica, gdzie można zjechać z trasy w stronę jeziora. Zastaniemy tam pomost, plac zabaw i siłownię. Jest także ławeczka, ustawiona tak, że mamy przed sobą ładny widok. Warto wziąć ze sobą termos z kawą i chwilkę tam posiedzieć. Wcześniej, taką przerwę, można zrobić w pobliżu ronda w Kamionkach, za Orlikiem jest wiata z ławeczkami, stołem i plac zabaw.

Kładka na ścieżce zdrowia nad jeziorem Kórnickim

Gdy dojeżdżając do kórnickiego stadionu na Błoniach, mamy jeszcze siły, można przedłużyć sobie trasę. Skręcamy wtedy w stronę jeziora, a tuż przed bramą jedziemy w prawo kierując się na ścieżkę zdrowia. Uważajmy na drewniane kładki, bo przy mijaniu się z innymi rowerzystami będzie problem, żeby się razem zmieścić. Są krótkie, widać kto jedzie z naprzeciwka, więc lepiej przepuścić tych co już wjechali.

Na pewno warto się zatrzymać na chwilę i obejrzeć panoramę Kórnika z drugiej strony jeziora, z przepięknym kórnickim zamkiem. Potem w Bninie wjeżdżamy na chodnik i dojeżdżamy do promenady.

Część dotycząca samego Kórnika, już niedługo w Kolarskich Perełkach, ale następny odcinek będzie o Wartostradzie.

https://antrejka.pl/category/kolarskie-perelki/

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl