Linie WN a Białaczka dzieci cz. 1/5

Badając kolejne raporty na temat białaczki dziecięcej, oczywiste jest, że prawie wszystkie badania rządowe lub niezależne znajdują statystycznie istotny związek między ekspozycją na pole magnetyczne a białaczką dziecięcą lub podwyższone ryzyko co najmniej OR = 1,5, podczas gdy prawie wszystkie badania wspierane przez przemysł nie znajdują żadnego znaczącego lub nawet sugestywnego związku. Drugorzędnym celem tego sprawozdania jest zbadanie poziomu dowodów na narażenie i podwyższone ryzyko wystąpienia różnych nowotworów dorosłych. Na podstawie zbiorczych lub meta-analiz, a także późniejszych recenzowanych badań istnieją silne dowody na to, że nadmierna ekspozycja na pola magnetyczne zwiększa ryzyko białaczki dorosłych, raka piersi u mężczyzn i kobiet oraz raka mózgu

Można z tego wnioskować, że gdyby nie przemysł, pole magnetyczne 50 Hz już dawno byłoby zakwalifikowane jako rakotwórcze, a nie przypuszczalnie. Gorzej, że dowiadujemy się z tego raportu, że grozi nam nie tylko białaczka dziecięca czy Choroba Alzheimera, jak wynikało z wcześniejszych badań, ale takżę rak piersi i rak mózgu.

Przy tym polu bardzo ważna, dla zdrowia, jest odległość od przewodów.

Linia Najwyższych Napięć 2×400 kV + 2×220 kV, tylko 22 metry od domów.

W trakcie protestu, w latach 2004-2010, przeciw budowie największej w EUROPIE linii elektroenergetycznej (o niespotykanych w Polsce parametrach 2x400kV + 2×220 kV) tylko 22 metry od domów, w których mieszkają małe dzieci i kobiety w ciąży, zbieraliśmy opinie znanych na świecie naukowców, niezależnych od przemysłu, w tym zmarłego niedawno profesora Martina Blanka, któremu dorobku naukowego zazdroszczą wszyscy naukowcy w tej dziedzinie. 

Listy z poparciem dla mieszkańców Kamionek, Borówca, Skrzynek i Daszewic i informacją o zagrożeniu dla zdrowia mieszkańców wysłali naukowcy: profesor Denis Henshaw, profesor Martin Blank, profesor Alvaro Augusto A. de Salles, profesor Franz Adlkofer, profesor Henry Lai, profesor Michael Kundi, profesor Olle Johansson a wcześniej prof. Mike O’Carroll i pani prof. Magda Havas. 

Dodam, że w pobliskich landach, takich jak Dolna Saksonia (Niemcy), czy Salzburg (Austria), minimalna odległość od osiedli mieszkaniowych dla linii napowietrznych wynosiła, już 10 lat temu, 400 metrów, w Holandii obowiązuje dla nowych lini WN limit wartości pola magnetycznego na zamieszkałych obszarach = 0,4 mikrotesli (w Polsce jest to limit 75 mikroTesli, czyli 60 A/m). W Szwajcarii była to wartość 1 mikroTesli. 

Po mojej ostrej polemice z członkami KOMISJI ds. Problemów Bioelektromagnetycznych Polskiego Towarzystwa Badań Radiacyjnych im. M. Skłodowskiej-Curie, powstała rezolucja tej Komisji w sprawie DOPUSZCZALNYCH NARAŻEŃ LUDNOŚCI NA POLE  ELEKTROMAGNETYCZNE, w której czytamy na końcu: 

„…Zdaniem członków Komisji, najwyższe dopuszczalne natężenie pola magnetycznego 50 Hz może pozostać na dotychczasowym poziomie 60 A/m (przy czym średnie dobowe natężenie można ustalić na poziomie 20 A/m). Jednakże uważamy, że w miejscach stałego przebywania ludności i na terenach objętych i/lub przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową należy rozważyć ustalenie niższego normatywu zgodnie ze wspomnianą zasadą ALARA….” 

O to właśnie prosiłem pana ministra zdrowia, o ustalenie niższego normatywu, żeby w mieszkaniach, ale tym bardziej w szpitalach, żłobkach, przedszkolach i szkołach, dopuszczalny poziom był niższy i nie przekraczał 0,8 A/m tak jak w wymienionych wcześniej krajach. 

Zachęcałem też ministra zdrowia do przejrzenia bazy badań na ten temat. Wystarczy przejrzeć wszystko dotyczące ELF w tej pracy:

A Rationale for a Biologically-based Public Exposure Standard for Electromagnetic Fields (ELF and RF)  www.bioinitiative.org 

Miłą niespodzianką było to, że nie tylko ja w swojej opinii zaapelowałem o zmianę.

Przykładowo Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy w swojej opinii dostępnej pod tym linkiem napisał:

https://legislacja.rcl.gov.pl/docs//516/12327201/12641417/12641420/dokument441937.pdf

Tak więc polscy naukowcy chcieli zmniejszyć dopuszczalny limit do 3 A/m wobec obecnych 60 A/m, wobec mojej propozycji 0,8 A/m. Obie zostały kompletnie olane przez ministra zdrowia. Mam nadzieję, że wkrótce poda się on do dymisji.

Z argumentacją naukowców się nie zgadzam. O tym, że nie dotyczy to tylko białaczki dzieci już pisałem wyżej. O tym, że rozwiązania techniczne są możliwe, napiszę w kolejnym odcinku o rozwiązaniach w Holandii.

Jest jeszcze inny trop poza polem magnetycznym przy liniach wysokiego napięcia.

W tym artykule https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30743245/ naukowcy podsumowują:

Podwyższone ryzyko ograniczało się raczej do grupy, która była bardzo zbliżona do linii wysokiego napięcia (<50 m) i miała wysokie pola magnetyczne. Ponadto pola o wysokim poziomie obliczeniowym (≥0,4 μT), które wynikały wyłącznie z niższych linii napięcia (<200 kV), nie były związane z podwyższonym ryzykiem; ryzyko ograniczało się raczej do wysokich pól związanych z liniami wysokiego napięcia. Podczas gdy inne wyjaśnienia są możliwe, nasze odkrycia przemawiają przeciwko polom magnetycznym jako jedyne wyjaśnienie związku między białaczką odległość i dzieciństwa oraz na rzecz innego wyjaśnienia związanego z cechami linii energetycznych.

Zapraszam do polubienia Antrejki na fejsie, dzięki temu otrzymacie informację o kolejnych artykułach dotyczących tego tematu.