Ostatni medalista mistrzostw świata w Lechu – wielki talent

Na zdjęciu/filmie z youtube widzimy trzech piłkarzy grających kiedyś w Lechu, którzy grali w meczu pożegnalnym z kadrą Włodka Lubańskiego. O Piotrku Mowliku już pisałem. Dla Hirka Barczaka to 1980 rok był najlepszy w karierze. Zagrał wtedy w 8 meczach towarzyskich kadry. Na medal się nie załapał, na mistrzostwa nie pojechał, ale dla Lecha był legendą. Ja do tej pory uważam go za najbardziej pracowitego piłkarza jaki kiedykolwiek zagrał w Lechu, a potrafił zagrać w 167 kolejnych meczach Lecha. Był nie do zastąpienia. To od niego trener zaczynał ustawianie składu. Dzisiaj to nie do pomyślenia.

Piotrek Skrobowski miał olbrzymi talent. Już w kadrze juniorów zdobył wicemistrzostwo Europy. Na tym filmie widać jak w wieku 19 lat grał z takimi sławami jak Włodzimierz Lubański, Grzegorz Lato, Zbigniew Boniek, Władysław Żmuda, Paweł Janas.

W kadrze grał jako defensywny obrońca, ale w Lechu często występował jako stoper. Na stopera był trochę za mały i miał zbyt delikatną posturę.

Przed Mundialem’82 grał w wielu meczach kontrolnych. Na Mundial pojechał, jednak na miejscu okazało się, że ból nogi jest zbyt duży na grę, a po prześwietleniu okazało się, że miał pękniętą kość strzałkową. Pech, trochę podobny do tego jaki spotkał Kamila Glika.

Potem miał rok przerwy, odszedł z Wisły, trafił do Lecha, ale wielkiej formy już nie pokazał. Z Lechem zdobył Puchar Polski w 88 roku. Miał więc spore sukcesy, niestety chyba marzył o większej karierze. Czegoś mu zabrakło. O ile dobrze pamiętam, był trochę za miękki w grze, za drobny i za niski, żeby dobrze grać na stoperze. Może przerwa spowodowała, że ciężko mu było wrócić do wielkiej gry. Kto jednak nie chciałby pojechać na Mundial i być razem z trzecią drużyną świata ?

To już ostatni medalista, grający kiedyś w Kolejorzu, ze złotego okresu polskiej piłki (lata 69-83). W kolejnych odcinkach przypomnę medalistów z późniejszego okresu.

Zapraszam do polubienia strony na fejsie Antrejki