Złotówa – kolejny medalista który grał w Kolejorzu

Kolejnym medalistą międzynarodowych zawodów rangi mistrzostwskiej, którego miałem okazję oglądać na żywo w Kolejorzu, był Złotówa. Grał tutaj krótko, bo 1 rok, ale za to zdobył z zespołem mistrzostwo Polski w 1983 roku, a kibice go tak dobrze zapamiętali, że w plebiscytach na najlepszych piłkarzy Kolejorza w historii, był wybierany do jedenastki.

Złotówa, taką ksywkę w dzieciństwie miał piłkarz, który na mundialu w 78 roku siedział jeszcze na ławce rezerwowych, jak Jakóbczak 4 lata wcześniej. Mógł wejść z ławki, gdy przegrywaliśmy 2:0 z Argentyną, ale trener Obrębski chyba chciał, żeby zagrał w futbolu amatorskim, czyli eliminacjach do olimpiady i nie wpuścili go z trenerem Gmochem na boisko. Wtedy nie miał jeszcze szans na grę, bo mieliśmy najlepszą pakę w historii i ciężko było wejść do 11 tki, gdy grał tam Kaziu Deyna, Kasperczak, Boniek. Niestety trener Gmoch, chyba nie umiał tego dobra wykorzystać. Wtedy były takie przepisy, że jak ktoś zagrał chociaż minutę na mundialu, to nie mógł grać na olimpiadzie. Zresztą na olimpiadę nie pojechał wtedy nikt, bo odpadliśmy w eliminacjach, a w pierwszym meczu eliminacyjnym Janusz Kupcewicz, bo to o nim mowa, dostał czerwoną kartkę, więc sobie w eliminacjach też nie pograł.

Przed następnym mundialem wchodził już do 11-tki np. w meczu z NRD, ale kontuzja wyłączyła go z rewanżu. Dobrze spisali się wtedy Boniek i Majewski i p. Janusz przesiedział pierwsze mecze mundialu na ławce. Bezbramkowe remisy z Kamerunem i Włochami spowodowały, że wzmocniono atak i wprowadzono kogoś, kto świetnie egzekwował stałe fragmenty gry. Z tego słynął Kupcewicz, siłę miał prawie jak Jakóbczak, precyzję też, za to miał jeszcze dodatkowe walory, bo był niezły technicznie i dużo widział.

Aż przyszedł jego najlepszy mecz w historii. Mecz o 3 miejsce z Francuzami, w którym najpierw Szarmach wyrównał na 1:1 a potem już grał Kupcewicz.

Po jego precyzyjnym rzucie rożnym Stefan Majewski głową strzelił bramkę.

Kiedy ustawiał piłkę do rzutu wolnego z lewej strony, znając moc jego uderzenia, spodziewałem się, że poceluje mocno w okienko, a może ktoś z napastników jeszcze zmieni kierunek. Bramkarz Francuzów myślał inaczej, że będzie dośrodkowanie i wyszedł z bramki. O jeden krok za daleko. Potem już było za późno. Kupcewicz umiał dobrze i mocno podkręcić piłkę, więc ta obok muru wpadła dołem w krótki, niepilnowany róg bramki. Dużo widział nasz pomocnik. W towarzyskim meczu z Francją w tym samym 1982 roku strzelił jeszcze 2 bramki. Przy jednej z nich bramkarz za daleko wyszedł i wpuścił górny strzał z około 25 metrów.

Po mundialu przyszedł do drużyny trenera Łazarka, dzięki prywatnym sponsorom Lecha. Mimo, że był pomocnikiem, strzelił dla Kolejorza 9 bramek, w tym 2 w decydującym meczu z Górnikiem, po asystach Okońskiego. Mirek już wrócił do Lecha po pobycie w wojsku (Legii). Z tego co pamiętam bardzo dobrze im się razem grało. Obaj lubili ofensywną grę. Kiedy piłka zbliżała się na 20 metr od bramki, przeciwnik mógł się spodziewać strzałów prawą nogą Kupcewicza lub lewą Okońskiego, na dodatek obaj mogli zagrać kombinacyjnie i jeszcze Okoń mógł wejść w drybling i minąć 3 rywali, albo dać się sfaulować. Obaj też umieli dokładnie i precyjnie przenieść piłkę na drugą stronę boiska. Po Kupcewiczu do Lecha przyszedł piłkarz z podobnymi walorami, czyli Henryk Miłoszewicz, ale siłę strzału miał już trochę słabszą.

Janusz Kupcewicz sprzedany do AS Saint Etienne za kwotę prawie 400 tys. dolarów, pograł jeszcze kilka lat, ale zaczął się później borykać z kontuzjami. To był wtedy chyba 3-ci pod względem wielkości transfer Polaków w historii, a część transferu poszła do Arki. Miał życiową formę. Na dodatek Francuzi dobrze go znali. Kiedy Kolejorz pojechał do Francji na sparingi, wszyscy wiedzieli, że na trybunach będą obserwatorzy, więc piłkarze zadbali, żeby p. Janusz strzelił dużo bramek w meczu z trzecioligową drużyną. Było ich wtedy 5 czy 6, a niedługo potem transfer.

Przed Lechem Kupcewicz grał wiele lat w Arce Gdynia i tam też wszedł do 11-tki 90-lecia. W Kolejorzu zdobył dla nas pierwsze mistrzostwo Polski. Ma medal Mundialu. Cieszę się, że mogłem oglądać go na stadionie Lecha na żywo.

Jest już kilka artykułów w kategorii Duma Wielkopolski https://antrejka.pl/category/duma-wielkopolski/

Jeśli podobał ci się artykuł i chcesz tutaj wrócić, polub antrejkę na fejsie: https://www.facebook.com/antrejkapl