Węgorzewo – rowerowa stolica Polski

Parę lat temu, na polskiej ścianie wschodniej, zbudowano piękną trasę rowerową. Nic dziwnego, że przebiega ona także przez Węgorzewo, nazywane często rowerową stolicą Polski. Jest tak dlatego, że oprócz trasy Green Velo w kierunku granicy i w drugą stronę w kierunku Lidzbarku Warmińskiego, gmina Węgorzewo, która jest bardzo przyjazna dla rowerowych turystów, ma kilka innych pięknych tras.

Zrobione przy użyciu Lumia Selfie

W samym Węgorzewie jest parę miejsc do których warto zajrzeć, jak wieżyczka kościoła i skansen, w samym centrum. Jest też wiele obiektów przygotowanych na przywitanie żeglarzy. Ja tutaj będę pisał o atrakcjach dla turystów rowerowych.

Mazury to królestwo jezior i bocianów, dlatego bardzo często będziecie się spotykać z takimi obrazkami. Trzecim stałym elementem są krówki, które tutaj chodzą sobie po łące, gdy w wielu rejonach kraju są pozamykane i spotykamy je bardzo rzadko na wolności.

Trasa Green Velo została poprowadzona przez tereny, które mają największe walory krajobrazowe, natomiast nawierzchnia jest trudna wtedy, gdy wysypano kamyszki na piachu. Rowerem trekkingowym po takiej nawierzchni jedzie się trochę wolniej.

Zrobione przy użyciu Lumia Selfie

Oczywiście, jak Mazury i jeziora, to także porty jachtowe i pływające żaglówki, są stałym elementem krajobrazu, szczególnie gdy płyniemy szlakiem dookoła jeziora Mamry.

W tamtejszej kuchni często można znaleźć kartacze, które pochodzą z sąsiedniego Podlasia. Warto spróbować, ale królują rybki.

Jedną z dłuższych tras rowerowych jest wyprawa do Giżycka, wzdłuż dawnych torów kolejowych. Warto się pomęczyć, bo samo miasteczko i port są bardzo urokliwe.

W drodze powrotnej na pewno spotkamy to co sprawia, mi osobiście, największą radość, bo przypomina czasy młodości, gdy jeździłem do babci na wieś i były tam wtedy koniki, kaczki, gęsi, krówki.

Obiadek możemy zjeść w smażalniach ryb, ale są także obiady domowe, czy trochę bardziej wykwintne, w obiektach wypoczynkowych. Ja próbowałem wszystkich tych potraw.

Warto też zajrzeć do sąsiadujących z Węgorzewem Ogonek.

Na sam koniec wizyta nad jeziorem Mamry i powrót do domu. Gdyby to było trochę bliżej jeździłbym tam co roku. W końcu to rowerowa stolica Polski.

Na koniec jeszcze jedna opcja dla zaawansowanych rowerzystów. Oprócz Green Velo, Węgorzewa, paru pętli jeziornych i wycieczki do Giżycka, warto wybrać się zobaczyć Wilczy Szaniec, ale to już ponad 40 km w jedną stronę. Ja pojechałem i nie żałuję.

Jest już kilka artykułów w kategorii Kolarskie Perełki https://antrejka.pl/category/kolarskie-perelki/

Jeśli podobał ci się artykuł i chcesz tutaj wrócić, polub antrejkę na fejsie: https://www.facebook.com/antrejkapl