Kobiety spożywające najwięcej błonnika są o 8 procent mniej podatne na raka piersi

Rak piersi część 1

Na raka piersi zmarły moje dwie ciocie. W tej chwili z chorobą walczą znajome mi osoby. Chciałem kiedyś napisać w kategorii Profilaktyka Zdrowotna kilka artykułów na ten temat. Wczorajsza lektura Washington Post sprowokowała mnie do zaczęcia cyklu już teraz.

Linda Searing 11 maja 2020 r. napisała w Washington Post ten artykuł:

https://www.washingtonpost.com/health/women-consuming-the-most-fiber-overall-are-8-percent-less-likely-to-develop-breast-cancer-report-says/2020/05/08/7e077a1e-906f-11ea-9e23-6914ee410a5f_story.html

Badanie

Badanie jest dostępne tutaj:

https://acsjournals.onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.1002/cncr.32816

Naukowcy znaleźli związek między spożywaniem błonnika rozpuszczalnego, czyli tego znajdującego się np. w warzywach czy owsiance z mniejszym ryzykiem raka piersi u kobiet. Te które zjadały najwięcej były mniej podatne o 8%. Ktoś powie, że to mało. U kobiet przed menopauzą jest to 18%, ale u kobiet po menopauzie też pomaga.

Korzyść występuje z wszystkich śledzonych produktów zawierających błonnik, w tym zbóż, owoców, warzyw i roślin strączkowych, takich jak fasola i groszek. 

Sałatka z fasoli, kukurydzy, groszku i ogórka kiszonego

Tak więc błonnik, obok wspomagania trawienia i zapobiegania zaparciom ma jeszcze jedną cechę, która powinna nas zachęcić do zamiany paru schabowych w tygodniu na więcej warzyw.

Eksperci ds. Zdrowia uważają, że korzystny wpływ błonnika pokarmowego na ryzyko raka piersi zależy od jego zdolności do kontrolowania poziomu cukru we krwi i obniżania poziomu estrogenu. Obecne wytyczne dietetyczne wymagają, aby przeciętna dorosła kobieta spożywała około 25 gramów błonnika dziennie, aby osiągnąć jak największe korzyści (38 gramów dziennie dla mężczyzn), chociaż ludzie często nie osiągają tego celu – sytuacja opisana jako „luka błonnikowa w Ameryce”.  Osobom, które dodają błonnik pokarmowy do codziennego menu, zaleca się robić to stopniowo i pić dużo wody, aby uniknąć gazu, wzdęć i skurczów, które mogą się rozwijać, gdy układ trawienny dostosowuje się do zmian.

Z książki dr. Gregera

Dr. Greger poświęcił cały rozdział „Jak nie umrzeć na raka piersi”. Jest on znanym zwolennikiem diety wegańskiej. Ja spróbowałem przez rok tej diety, jest mi teraz bliżej do diety fleksitariańskiej i diety MIND, bo wegańska jest jednak mocno uboga. Wiele jednak zaleceń dr. Gregera stosuję do dzisiaj, a jego książka jest bardzo dobra bo opiera się na wynikach badań naukowych.

Dr. M. Greger zwraca uwagę, że rak się rozwija 20 lat. Niestety czasami szybciej, a czasami jest to 100 lat, więc niektórzy nie dowiadują się nawet, że chorowali, choć pewne objawy choroby już były.

O warzywach, jabłku, witaminie D, cholesterolu i aktywności fizycznej już pisałem na Antrejce, pod innym kątem, ale warto je rozważyć także jako profilaktykę raka.

Pewnie widzicie na obrazku sałatkę warzywną, ale zamiast ziemniaków i jajka pokazały się rośliny strączkowe. To teraz moja obowiązkowa potrawa. Podobnie jest z owsianką (rodzynki, suszone śliwki lub daktyle zamiast cukru) i brokułami.

Brokuły

Brokuły są znane z wartości antyrakowych, świetne są także kiełki brokułowe. Nie wszyscy wiedzą jednak wiedzą, że podczas gotowania mogą te wartości zniknąć. Dlatego 40 minut przed gotowaniem należy brokuła (podobnie kalafior i inne z rodziny, chyba nawet czosnek też) podzielić, pokroić. Wtedy te wartości zostaną zachowane. Gorzej z mrożonkami. Żeby w mrożonkach wyzwolić te cechy należy dodać podczas gotowania zmiażdżone ziarna gorczycy. Być może dodanie musztardy da ten sam efekt, ale o tym dr. Greger nie pisze.

Dieta wegetariańska i wegańska

Najgorsze co mógłbym zrobić to kogoś nastraszyć danymi statystycznymi. Moim celem jest co innego, uratowanie jak największej liczby osób przed rakiem. Nawet przeciętna wegetarianka w Stanach Zjednoczonych zjada dziennie mniej niż 15 gram błonnika, czyli połowę zalecanej dawki.

Prewencyjnie trzeba zacząć dietę „błonnikową” jak najszybciej. Dlatego ja nawet wegetarianów będę zachęcał do warzyw, oczywiście najlepiej ekologicznych lub z własnego ogródka.

Przestańcie smażyć te wegetariańskie i wegańskie kotlety i sery a zjedzcie więcej zwykłych warzyw w nieprzetworzonej sałatce i to codziennie!!!

Teraz pewnie zaskoczę wiele osób, ale rak piersi dotyczy też mężczyzn. Tak więc jeśli robicie sałatkę lub smoothie, to taką ilość, żeby i dla nich starczyło. Ja już od dziecka lubię sałatki, więc to dla mężczyzn żaden problem zamiast chipsów i schabowego zjeść dobrą sałatkę. O świetnym o tej porze smoothie piszę w artykule o warzywach.

Zapraszam do lektury artykułów o warzywach, jabłku, witaminie D, cholesterolu i aktywności fizycznej na Atrejce.

Jeśli chcecie dostać informację o kolejnym artykule na temat raka piersi to zapraszam do polubienia na fejsie: https://www.facebook.com/antrejkapl/