Bad Muskau, Mużaków, Łęknica

Po stronie niemieckiej Bad Muskau, po polskiej Łęknica, a w języku Łużyczan to po prostu Mużaków. Słynna miejscowość nad Nysą Łużycką, z jeszcze słynniejszym Parkiem Mużakowskim, wpisanym na listę obiektów światowego dziedzictwa Unesco.

To nie jest dobry czas na wyjazd do Mużakowa, bo to teren przygraniczny i pewnie będzie dla nas przyblokowany dłużej niż miesiąc, ale właśnie dlatego zapraszam na wirtualną wycieczkę do kolejnej Kolarskiej Perełki.

Oczywiście pierwsze kroki turyści kierują do parku. Warto tam się zatrzymać i pospacerować świetnie przygotowanymi alejkami, wśród pięknej roślinności i architektury. Radzę wyjść, aż za piękne mostki na polską stronę i popatrzeć na park trochę z góry.

W pałacu rowerzyści znajdą wiele płatnych materiałów turystycznych, ale jak się ładnie uśmiechniecie, to dostaniecie nie gorszej jakości foldery i mapy bezpłatne.

Po zwiedzeniu Parku Mużakowskiego, kierujemy się na ryneczek w Bad Muskau, a po lodach i kawie, wracamy do parku i ruszamy w dalszą podróż, po ścieżkach rowerowych na niemieckiej stronie.

Jeszcze ostatnie spojrzenie na parkowe mostki. Takim widoczkiem raczą się turyści na rowerowej trasie, wzdłuż rzeki prowadzącej aż do miejscowości Forst.

To właśnie w Forst zaskoczy nas widok starych mostów, które wychodzą wprost z nowoczesnej ścieżki rowerowej.

Ze ścieżki warto zjechać, jak między tymi budynkami zobaczycie stoliczek, bo w miasteczku czeka na nas cukiernia z pysznymi ciasteczkami.

Niemieckie ścieżki rowerowe, poza dobrymi nawierzchniami i świetnym wyborem tras pod względem krajobrazowym, mają również takie skrzyneczki, gdyby ktoś przebił dętkę i nie miał rezerwowej.

Konie, krowy, kozy, możemy je spotkać kierując się w dowolną stronę na turystycznych trasach rowerowych. Taki tam jest klimat. Zdarza się, że można kupić wiejski serek i napić się mleka.

Kolejny wiejski klimat, tym razem przy ścieżce rowerowej kierującej nas na południe od Bad Muskau, także wzdłuż Nysy.

I na tej ścieżce nie brakuje miejsc, gdzie można zrobić sobie przerwę na piknik.

Po powrocie z niemieckich tras przejeżdżamy na polską stronę, mostkiem stylizowanym na kolejowy i dalej szlakiem rowerowym, kierujemy się do Geoparku. Po drodze będziemy mijać restauracyjkę, w której można kupić tanio dobry obiadek.

Geopark to turystyczna atrakcja, w której na dawnych terenach kopalnianych, powstałe po zalaniu jeziorka przybierają różne kolory, zależnie od składu chemicznego. Kąpiel odradzam, ale radzę dojechać do samego końca, a potem wejść na wieżę widokową, z której widać, w ładną pogodę, dalekie góry, ale przede wszystkim Geopark. Z Geoparku możemy wyjechać drugą stroną. Znajdziemy tam pierwszą stację trasy rowerowej poprowadzonej po dawnych torach kolejowych. Warto pojechać nią następnego dnia, a wrócić po niemieckiej stronie, gdzie z kolei trasa prowadzi długim fragmentem po wale przeciwpowodziowym. Zaplanujcie trasę tak, żeby tamtędy wracać z wiatrem.

Dla tych, którzy będą w Mużakowie trzeci dzień, do pokonania jest jeszcze trasa nazywana pętlą łużycką. Nie wszyscy dadzą radę dojechać do tej miejscowości, ale jest możliwość skrócenia trasy do małej pętli. Po mapkę zgłaszamy się do Informacji Turystycznej w Łęknicy.

Tak więc rowerzyści, jak traficie do tej Kolarskiej Perełki, to koniecznie zaliczcie Park Mużakowski, oba Geoparki (polski i niemiecki), ścieżki rowerowe po niemieckiej stronie na północ i na południe, trasę po dawnych torach kolejowych i leśną ścieżkę po polskiej stronie. Miłej przygody.

Jeśli podobał ci się artykuł polub stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Na następną przygodę, w ramach Kolarskich Perełek, zaproszę Państwa jeszcze dalej.
https://antrejka.pl/category/kolarskie-perelki/