Dlaczego sok jabłkowy jest tak ważny ?

Jak widać na zdjęciu jabłoń właśnie pięknie kwitnie w moim ogródku, dlatego czas wspomnieć o tym ważnym dla zdrowia owocu. Już przy zachwalaniu soku wiśniowego (na sen) wspominałem o soku jabłkowym i dlaczego właśnie taką mieszankę soków kupuję najczęściej, obok aroniowego.

Na Ceneo znalazłem wtedy ten sok: https://www.ceneo.pl/51428466#crid=335515&pid=21584

Jabłko, sok jabłkowy

Acetylocholina to neuroprzekaźnik odgrywający ważną rolę podczas uczenia się i tworzenia wspomnień. Najbardziej zauważalny jego brak występuje u chorych na alzheimera. Stąd powstał lek Aricept. Doświadczenia na myszach pokazały, ze podobny efekt, ale bez skutków ubocznych ma sok jabłkowy. Dostarcza on antyoksydanty ( np. kwercytynę), chroniące neurony przed zniszczeniem przez wolne rodniki. 

Co robić ? Jean Carper w swojej książce zaleca 2 jabłka lub 2 kubki soku dziennie. Szczególnie w rodzinach, gdzie występowała już choroba Alzheimera. Polskie jabłka są pyszne, więc warto zastosować się do starego powiedzenia, że jedno jabłko dziennie pozwala unikać lekarza. Ja za panią J. Carper i naukowcami z Massachusetts polecam 2 jabłka, lub 2 kubki soku. Pewnie najlepszy będzie ten niesłodzony, tłoczony, sprzedawany w dużych kartonach.

Dodatkowy bonus z jedzenia jabłek to zwalczanie infekcji, zmniejszenie ryzyka wystąpienia cukrzycy typu 2, udaru, chorób dziąseł, obniżenie ciśnienia i wąska talia. Oczywiście osoby chore powinny swoją dietę konsultować z lekarzem.

Jeśli podobał ci się artykuł i chcesz tutaj wrócić, polub, proszę, antrejkę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Kolarskie perełki – Kórnik część trzecia i ostatnia

O tym jak rowerem dojechać do Kórnika i gdzie warto zrobić wycieczki pisałem w pierwszej i drugiej części. Obiecywałem wtedy, że zdjęcia promenady, zamku i Arboretum będą w ostatniej części.

Każdy kto przyjeżdża do Kórnika, obowiązkowo robi rundę dookoła jeziora. Z jednej strony brzegu jest leśna ścieżka zdrowia, z drugiej promenada, wychodząca czasami nawet nad wodę. W planach jest nawet budowa kładki przez część jeziora, której budowa wzbudziła, ze względu na olbrzymie koszty, duże kontrowersje.

Jedną z atrakcji przy promenadzie jest ławeczka, z postacią naszej noblistki Wisławy Szymborskiej. Stoi niedaleko domu, w którym słynna poetka się urodziła.

W głównej części utworzono małe molo zakończone wieżyczką widokową, a niedaleko oświetlona fontanna. Przypominam przy okazji swój artykuł o nie dokarmianiu kaczek.

Trochę dalej można spędzić czas w skateparku, siłowni plenerowej lub w amfiteatrze.

Rowerzyści, którzy chcą obejrzeć wszystkie kórnickie atrakcje, mogą przypiąć swoje rowery przy wejściu do Arboretum. Spacer po Arboretum, szczególnie w Dni Magnolii i Dni Azalii i Różanecznika, to pozycja obowiązkowa każdego turysty odwiedzającego w maju Kórnik.

Niestety w tym roku, ze względu na epidemię, jest zamknięte i nie wiadomo, czy będzie otwarte na czas kwitnienia roślin.

Pierwsze magnolie widzimy już na początku spaceru tuż za fosą. To dobry moment, żeby na tle zamku zrobić sobie rodzinne zdjęcia.

W majowe weekendy możliwy jest spacer z przewodniczką. Warto chwilę poczekać, zobaczycie wtedy wszystkie sekrety tego miejsca, także te drzewo z oddychającymi korzeniami.

Azalie i różaneczniki to kolejna atrakcja Arboretum. Warto wybrać się szczególnie wtedy, gdy dzień jest słoneczny. Gra barw, cieni i światła powodują, że zapamiętujemy te miejsca jako niezwykle urocze i chcemy wracać do Arboretum co roku.

W te weekendowe dni maja otwarta jest także druga część Arboretum, zwykle zamknięta dla widowni przez cały rok, a otwarta tylko dla pracowników naukowych.

Na koniec wycieczki zawsze wracam do pięknych magnolii. Mam jedną w ogródku, ale chyba zrobiłem jakiś błąd, bo nie chciała rosnąć i kwitnąć.

Kiedy już będziecie po zwiedzaniu Zamku Kórnickiego i Arboretum, kierujcie się w stronę jeziora. przy promenadzie znajduje się lodziarnia z pysznymi czekoladowymi kulkami, a w promieniu 50 m od jeziora dwie kolejne.

Zapraszam też do obejrzenia innych kolarskich perełek z takich miejsc jak Szwajcaria, Mużaków, Rogalin, Wartostrada: https://antrejka.pl/category/kolarskie-perelki/

Polubcie antrejkę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Wiosenne skarby z ogródka

Kiedy wychodzimy teraz do ogródka, mamy pod ręką tyle skarbów, że nawet nie o wszystkich wiemy, że mogą służyć naszemu zdrowia. Wzrok przyciąga złoty kolor forsycji i mniszka lekarskiego, ale uwagę przyciągają też młode pokrzywy, czy mięta. Wszystkie te roślinki dają tyle zdrowia, że nie sprawdzałem, czy się ze sobą „kłócą” czy nie, wrzuciłem do garnka i zrobiłem wywar. Osobno zrobiłem też napar z forsycji (10 minut pod przykryciem), żeby przypomnieć sobie jej smak. Sałatka z młodych pokrzyw i liści mniszka, to już na wiosnę pozycja obowiązkowa.

Forsycja stosowana jest w medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Zawiera rutynę, flawonoidy, witaminę C, kwercetynę. Ma właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne, przeciwkaszlowe. Pomaga przy bólu gardła, alergiach, chorobach układu moczowego.

Pijemy małymi łykami cały dzień.

Jednak moją uwagę przyciągnęło jeszcze inne złoto w moim ogródku. Wszyscy znamy mniszek lekarski. Zdrowe są jego korzenie i sałatka z liści, ale ja postanowiłem skorzystać też z kwiatów. 20 lat palenia i wiek, karzą mi przygotowywać się do walki z koronawirusem. Wiele razy słyszałem jaki to dobry dla zdrowia jest syrop z mniszka. Oczyszcza organizm, działa przeciwmiażdżycowo, ale przede wszystkim łagodzi kaszel. Uzbierałem więc całą miseczkę, a potem wyłożyłem na ławce na papierze, na godzinkę, żeby robaczki sobie poszły.

Później zalałem wodą i pogotowałem na małym gazie przez 10 minut. W takim stanie odstawiłem na noc. Rano dodałem cukru i pokrojoną cytrynę i pogotowałem trochę dłużej. Potem już pozostało przecedzić i wlać do przygotowanych słoików. Będzie na czerwiec i lipiec, bo w maju jeszcze mi trochę mniszka przybędzie na trawie, to herbatka będzie robiona na bieżąco. Jak ostygnie, dodam cytrynę i miodu i będzie smacznie i zdrowo.

Zanim wyrzucicie coś z ogródka, co wydaje się chwastem, sprawdźcie w internecie, czy czasami nie wyrzucacie roślinki, która doda Wam wiele zdrowia. Ja już wiem, że tarninę będę zbierał zimą na nalewkę, na kwiaty lipy pewnie jeszcze poczekam, na sok z brzozy już za późno, bo dostała liści, ale czarny bez, czyli po poznańsku „hyćka” będzie już za chwilę. Potem czereśnie, wiśnie, porzeczka, agrest, aronia i orzechy z leszczyny. Najbardziej jednak, jak co roku, liczę na jabłuszka i przesmaczne papierówki na koniec lipca.

Syrop z mniszka lekarskiego to skarbnica witamin i minerałów, ale ma też działanie antywirusowe i antybakteryjne. Teraz kiedy 90% z nas nie ma żadnych testów i tysiące prawdopodobnie walczy właśnie z koronawirusem, taki syrop jak znalazł.

Nie zapominajcie jednak o innych ważnych sprawach w przygotowaniach do tej walki. Piszę o nich w kategorii Profilaktyka zdrowotna: https://antrejka.pl/category/profilaktyka-zdrowotna/

Ja osobiście łykam też prochy z apteki, witaminę C i D3 K2MK7.

Polubcie antrejkę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Miszcz olimpijski w Kolejorzu

Ja dyrdałem na Kolejorza już jak miał 11 lat. Pisał ja niedawno o niedoszłym miszczu świata tutej:

Tera czas na szczuna, który grał w giyrę z Czekuladą i był miszczem olimpijskim. Miał więcej farta, niż Czekulada. Zadebiutował na olimpiadzie w bardzo ważkim meczu z NRD. Maludy i gzuby pewnie nie wiedzą co to. Na Mundialu 74 też grał w meczach z Haiti i Szwecją.

Winettou, miał taką ksywę, zagrał także w finale olimpijskim z Węgrami. Wszyscy my się glapili wtedy w telewizor i znali my każdego grajka.

Kanał tvp.sport na youtube:

Ale ja czekoł jeszcze 2 lata, aż w Kolejorzu zagro. Ja poszedł na blałkę, wziął szalik na bary i szpycał jak gro miszcz olimpijski. W Kolejorzu grał 5 lat, przyszedł do nas po Mundialu z Odry Opole. Miał bardzo szybkie szkiety, 100 m w 11 sekund, a chapał za dwóch. Biegał wte i wewte, albo fyrał przeciwnikom do przodu, albo ganiał za napadziorami. Nie sieknął ani jednej kasty, ale jo zapamiętał go. Jak fyrał w przód to gibał się na 2 strony i miał swój knyf na guły od rywala. Nawet jak była glajda, to dawał szpunta w przód, a łoni się ligali i byli cali oglajdrani. Podobno nie palił ćmików i nie chloł gorzoły. Nie brenczał, ino harował na boichu. Po prostu Miszcz.

Zbigniew Gut zmarł w 2010 roku, we Francji, do której wyjechał z Kolejorza. To wspomnienie w poznańskiej gwarze, jest po to, żeby go przypomnieć poznańskim kibolom. Antrejka.pl ma, wśród innych, takie 2 cele, przypominanie gwary i dawnych mistrzów Kolejorza, takich jak Czekulada i Winettou. Bardzo go lubiłem za to, że nie odpuszczał, był pracowity, grał w prosty sposób, ale, przez to trudny dla przeciwnika. Czasami podwórkowym zwodem, uwalniał się od 2, 3 rywali. Pewnie w Opolu też go dobrze wspominają, bo do kadry wszedł jako piłkarz Odry, ale za złoty medal olimpijski kochała go wtedy cała Polska, za mundialowe srebro zresztą też, choć wtedy bohaterem został Adam Musiał z krakowskiej Wisły, posadzony podobno na ławkę za niesubordynację w meczu ze Szwecją. Już takich szczegółów nie pamiętam. Dobrze, że Winettou był w Lechu i mogłem go oglądać na własne oczy. Kiedy w Kolejorzu zagra znów mistrz olimpijski, świata lub Europy. Oby już po EURO 2021.

Jeśli podobał ci się artykuł polub proszę stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Coś na sen ? Może szklanka soku ?

Sen – ma ogromny wpływ na nasz organizm

Sen ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie. Przede wszystkim to czas regeneracji. Przykładowo, w trakcie snu podnosi się poziom hormonu wzrostu, który reperuje stare komórki, tworzy nowe, wspierające pracę mózgu. Przerwa w jedzeniu poprawia wrażliwość na insulinę. Aktywuje się proces autofagii likwidujący nieużyteczne, a nawet szkodliwe pozostałości. Sen oczyszcza mózg z komórkowych odpadów, w tym amyloidu. Ludzie mający problemy ze snem, mają często przypisywaną przez lekarzy melatoninę. Jest to szczególnie uzasadnione u osób starszych, u których spada poziom melatoniny. Niektórzy lekarze ostrzegają jednak przed podawaniem suplementów dzieciom  i młodzieży. 

Dr. Greger ostrzega, przed stosowaniem tego suplementu, wszystkich, widząc podobne ryzyko, jak z było z zanieczyszczonymi suplementami tryptofanu. Warto więc wykorzystać zjawisko, że w ciemności poziom melatoniny wzrasta. Śpiąc w pomieszczeniach z zasłoniętymi oknami wpłyniemy na poprawę jakości snu i poprawimy funkcje poznawcze w ciągu dnia. Również niebieskie światło od telewizorów nie pomaga w dobrym śnie. Przypilnujmy więc, aby te 7-8h snu w ciemności stały się naszą codziennością.

Sok z wiśni zamiast suplementów

W tym roku wiśnia, tak jak i rok temu, ładnie zakwitła. Możemy się spodziewać dużych zbiorów i niskich cen, ale potrzebujemy też sporo deszczu w sadach, które nie mają dobrego nawodnienia.

Na sen zamiast suplementu z tryptofanem warto zastosować sok z wiśni. 400 ml, czyli półtora pełnej szklanki, powinno zapewnić nam odpowiednią dawkę tego zdrowego środka nasennego.

Oczywiście soki wybieramy bez cukru. Wiśni nie powinny jeść osoby z problemami żołądkowymi a także chorzy na cukrzycę. Wiśnia ma mnóstwo antyoksydantów i wszystkie z tym związane zalety.

Pisałem poprzednio, jak na cholesterol wpływają skrzyp polny, czystek, orzechy brazylijskie. Wiśnie też powinny pomóc. Mrożone nie tracą wiele wartości, dlatego warto zrobić sobie zapas na cały rok. Na szczęście zimą dostępne są soki owocowe, te bez dodatku cukru. Wiśniowe są niestety dosyć drogie, ale warto z nich korzystać.

Pamiętajmy, żeby przygotowując samemu sok pasteryzować go krótko w temperaturze do 65 stopni, a wcześniej pozbywamy się pestek, bo mają pewne właściwości cyjankowe.

Jak lubię kupować soki w kartonach 3 litrowych i wymieszane z sokiem jabłkowym. Dlaczego właśnie z jabłkowym, opowiem w kolejnym odcinku z kategorii „Profilaktyka zdrowotna”. Kategorię wybieramy w górnym menu. O jeszcze lepszych, od soku wiśniowego i zaciemnienia, pomysłach na sen, napiszę już w maju.

Na Ceneo znalazłem ten sok: https://www.ceneo.pl/51428466#crid=335515&pid=21584

Jeśli podobał ci się artykuł i chcesz tutaj wrócić, polub, proszę, antrejkę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Interpelacja poselska w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektro – magnetycznych w środowisku

W najbliższy weekend miały się odbyć międzynarodowe dni protestu Stop 5G. Ponieważ ludzie nie mogą wychodzić na ulicę, zostały przełożone na czerwiec.

Światłowód w domu = mniejsze elektroskażenie

Oczywiście protest trwa cały czas, bez przerwy, ale cyfrowo w internecie. W jednym z maili poprosiłem Panią Poseł Aleksandrę Gajewską o interpelację w sprawie sporu znanych polskich naukowców z rządem. Naukowcy nie chcą zwiększać narażania społeczeństwa polskiego na wyższą ekspozycję pola elektromagnetycznego i oddziaływanie nowych częstotliwości, w tym fal milimetrowych, bez wpływu na zdrowie. Po długim oczekiwaniu, otrzymałem informację od Pani Poseł, że interpelacja jest już na stronach sejmu. Pani poseł bardzo uważnie przygląda się działaniom rządu, szczególnie tarczy antykryzysowej i podziękowała za zwrócenie uwagi na kolejny problem. Ucieszyłem się, że Ludzi Dobrej Woli w naszym sejmie, którzy wspólnie napisali tę interpelację jest czworo. Zapamiętujmy nazwiska ludzi, którym nie jest obojętne zdrowie społeczeństwa.

Interpelacja nr 4674

do ministra zdrowia

w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku

Zgłaszający: Aleksandra Gajewska, Jarosław Urbaniak, Maciej Lasek, Franciszek Sterczewski

Data wpływu: 17-04-2020

Szanowny Panie Ministrze,

zgodnie z ustawą Prawo ochrony środowiska z dnia 27 kwietnia 2001 r. i znajdującą się tam definicją pola elektromagnetyczne to pola elektryczne, magnetyczne oraz elektromagnetyczne o częstotliwościach z zakresu od 0 Hz do 300 GHz. Pola elektromagnetyczne mogą być w środowisku sztucznie wytwarzane, a ich głównym źródłem są na przykład stacje elektroenergetyczne lub linie wysokiego napięcia o częstotliwości 50 Hz oraz instalacje radiokomunikacyjne, takie jak: stacje bazowe telefonii komórkowej i stacje nadające sygnał radiowy i telewizyjny, których zakres częstotliwości obejmuje 3 MHz-3000 MHz. W styczniu 2020 r. Komisja ds. Problemów Bioelektromagnetycznych Polskiego Towarzystwa Badań Radiacyjnych im. Marii Skłodowskiej-Curie opublikowała rezolucję oraz opinię dotyczącą limitów pola elektromagnetycznego zakresu radiofalowego ustanowionych rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 17 grudnia 2019 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku. Wybitni naukowcy, którzy są autorami tych dokumentów, jednoznacznie stwierdzili, że nowe ustalenia są zbyt radykalne oraz opierają się na niesprawdzonych hipotezach dotyczących budowy nowych sieci radiokomunikacyjnych. W związku z tym przedstawiają swoje uwagi oraz proponują szereg rozwiązań technicznych i organizacyjnych, które opisują następująco:

  • Pole elektromagnetyczne (PEM) o poziomie niższym od limitów określonych w przedmiotowym rozporządzeniu stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa i zdrowia ludzi.
  • W miejscach gdzie pole elektromagnetyczne zbliża się do limitów, powinno zastosować się metody, których celem byłoby obniżenie poziomu pola elektromagnetycznego w środowisku.
  • Jeżeli samorządy lub operatorzy planują wprowadzić nowe systemy radiokomunikacyjne, to muszą działać tak, aby nie zwiększyć poziomu narażenia na PEM.
  • Władze w naszym kraju muszą szybko i skutecznie reagować na sytuacje wzrostu narażenia na pola elektromagnetycznego.
  • Zmiana dotycząca limitów PEM była zbyt szybka i nieprzemyślana.
  • Należy wykonać wiele badań rzeczywistych poziomu środowiskowych pól elektromagnetycznych po uruchomieniu sieci testowych lub w pełni funkcjonalnych w różnych okolicznościach. Tylko dzięki takim badaniom możliwa jest dokładna analiza i wyciągnięcie efektywnych wniosków. Na podstawie tych wniosków powinno się opracować katalog dobrych działań konfiguracji sieci radiokomunikacyjnych i lokalizacji anten nadawczych różnego typu, który zostałby przedstawiony operatorom i samorządowcom.
  • Do czasu przeprowadzenia odpowiednich badań i wyciągnięcia właściwych wniosków nowe limity PEM powinny zostać objęte vacatio legis przy kontynuacji stosowania limitów PEM obowiązujących w 2019 r.
  • Dzięki rzetelnym badaniom i analizom, a nie niesprawdzonym hipotezom należałoby doprowadzić do rewaluacji założeń przyjętych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia.
  • W rozporządzeniu należy uwzględnić wymagania grupy urządzeń radionawigacyjnych i radiolokacyjnych zarówno cywilnych, jak i wojskowych.

W związku z powyższym proszę o odpowiedź na wszystkie następujące pytania:

  1. Jak Pan Minister odnosi się do rezolucji i opinii Komisji ds. Problemów Bioelektromagnetycznych Polskiego Towarzystwa Badań Radiacyjnych im. Marii Skłodowskiej-Curie?
  2. Czy Pan Minister zgadza się z zarzutami autorów rezolucji i opinii, którzy twierdzą, że nowe ustalenia dotyczące pól elektromagnetycznych są zbyt radykalne oraz opierają się na niesprawdzonych hipotezach?
  3. Czy Pan Minister rozważa w najbliższym czasie jakiekolwiek zmiany limitów pól elektromagnetycznych w środowisku?
  4. Czy Pana Ministerstwo planuje w najbliższym czasie jakiekolwiek zmiany w rozporządzeniu z dnia 17 grudnia 2019 r.?
  5. Czy planuje Pan zastosować rozwiązania, które proponują wybitni naukowcy w rezolucji i opinii Komisji ds. Problemów Bioelektromagnetycznych Polskiego Towarzystwa Badań Radiacyjnych im. Marii Skłodowskiej-Curie?
  6. W jaki sposób służby państwowe kontrolują i sprawdzają sposoby właściwego utrzymania poziomu pól elektromagnetycznych w środowisku w naszym kraju?

Z wyrazami szacunku

Jeśli podobał ci się artykuł polub, proszę, antrejkę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Cholesterol a orzechy brazylijskie, czystek i skrzyp polny

Te informacje są dla osób zdrowych, które chcą stosować profilaktykę.

Osoby chore wszelkie działania powinny konsultować z lekarzem, gdyż podawane leki, suplementy, zioła mogą ze sobą reagować, także żle.

Skrzyp polny i krzem

O skrzypie polnym już pisałem. Ma dużą zawartość krzemu co pozwala zapobiegać odkładaniu się w naczyniach krwionośnych wapnia, podkładu pod cholestrol.

Orzechy brazylijskie

Dr. Greger w swoje książce wspomniał o badaniu, z którego wynikało, że zjedzenie 4 orzechów brazylijskich, obniżało cholesterol i to na miesiąc. Ponieważ orzechy te, z niektórych krajów, mają bardzo dużo selenu, ale też innych składników zbieranych z ziemi, również tych niewskazanych, doradzał właśnie jedzenie takich ograniczanych ilości. Co prawda w Polsce ludzie mają najczęściej niedobór selenu, a orzechy w sieciówkach mają go mało, to zawsze, wszelkie tego typu podpowiedzi warto traktować z umiarem. Poniżej opis wspomnianego badania.

A Single Consumption of High Amounts of the Brazil Nuts Improves Lipid Profile of Healthy Volunteers

https://www.researchgate.net/publication/248385213_A_Single_Consumption_of_High_Amounts_of_the_Brazil_Nuts_Improves_Lipid_Profile_of_Healthy_Volunteers

To badanie sprawdzało wpływ spożywania orzechów brazylijskich na profil lipidów w surowicy u zdrowych ochotników. Do badania włączono dziesięciu zdrowych uczestników. Każdy osobnik był badany 4 razy w stosunku do spożycia różnych wielkości porcji orzecha brazylijskiego: 0, 5, 20 lub 50 g. W każdym punkcie leczenia pobierano krew obwodową przed i po 1, 3, 6, 9, 24 i 48 godzinach oraz 5 i 30 dniach. Próbki krwi badano na zawartość cholesterolu całkowitego, cholesterolu lipoproteinowego o wysokiej i niskiej gęstości (odpowiednio HDL-c i LDL-c), trójglicerydów, selenu, i wielu innych. Znaczący wzrost poziomu selenu w osoczu zaobserwowano po 6 godzinach w grupach otrzymujących orzechy. Stężenie LDL-c było znacznie niższe, podczas gdy HDL-c było znacznie wyższe 9 godzin po spożyciu 20 lub 50 g orzechów. Parametry biochemiczne czynności wątroby i nerek nie uległy zmianie w wyniku spożycia orzechów. To badanie pokazuje, że spożycie jednej porcji orzecha brazylijskiego może znacznie poprawić profil lipidowy surowicy zdrowych ochotników.

Na Ceneo znalazłem tak ofertę, od razu na pół kilograma: https://www.ceneo.pl/49938235#crid=335100&pid=21584

Czystek – ratunek na utleniony cholesterol ?

Czystek

Pewnie już wiele osób wie, że groźny jest głównie utleniony cholesterol. Jemy przetworzone paskudztwa, popijamy chlorowaną wodą i mamy problem. Żeby choć trochę ochronić się przed miażdżycą, nadciśnieniem, zawałem i udarem mózgu często popijamy to ziółko – czystek. Najlepiej kupić susz czystka zamiast saszetek, w których są zioła najgorszej jakości. Można te same zioła zalewać nawet 3 razy. Na zdrowie.

Na Ceneo znalazłem pozycję 0,5 kg: https://www.ceneo.pl/40637209#crid=335103&pid=21584

Jeśli podobał ci się artykuł polub, proszę, antrejkę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Kolarskie perełki – Kórnik część druga

O Kórniku, jako kolarskiej perełce już pisałem w pierwszej części, ale obiecałem, że takich części będzie więcej, bo Kórnik na to zasługuje.

Oprócz wielkich walorów turystycznych i rekreacyjnych Kórnik słynny jest także z tego, że pielęgnowane są tutaj kolarskie tradycje i to już od 1977 roku, kiedy p. Kazimierz Gogolewski założył pierwszą sekcję kolarską. Klub uczniowski Jedynka założył w 2000 r. p. Robert Taciak, były kolarz. Zawodnicy tego klubu w krótkim czasie stali się potęgą w kategoriach młodzieżowych przywożąc medale nawet z mistrzostw świata i Europy. Gwiazda i wychowanek klubu Mateusz Taciak jeździł w reprezentacji Polski i w grupie zawodowej CCC. Szczególnie dobrze wychodziła mu jazda na czas. Kasia Pawłowska była 2 razy mistrzynią świata na torze, a także mistrzynią Europy w wyścigu punktowym, reprezentowała nas na Olimpiadzie w Londynie. Ostatnio na gwiazdę polskiego kolarstwa wyrosła Nikol Płosaj, ale jest też kilkoro innych zdolnych juniorów.

Jak już pisałem w pierwszej części, Kórnik to taka baza wypadowa do wielu wycieczek rowerowych. Jest zarówno miejscem startu takich wypraw, jak i miejscem docelowym wycieczek z wielu miejsc. Pisałem już jak połączyć się z Poznaniem i Wartostradą, jadąc czerwonym szlakiem przez Kamionki.

Do pięknego Rogalina najbezpieczniej dostać się kierując się na Mościenicę, a potem cały czas prosto, aż do leśnej drogi Rogalińskiej łączącej Daszewice z Rogalinem. 10 km trasy jest w lesie, czyli teraz już bez maseczki, a potem kilka kilometrów przez pola, tak więc bezpiecznie dla rodziny. Najlepiej wybrać się dzień po deszczu, wtedy łatwiej jechać, bo piach jest mniejszy.

Turystyczne perełki to nie tylko Zamek i Arboretum. W okolicy gospodarze pobliskich wiosek przygotowali takie niespodzianki jak np. szlak bobrowy i wieża widokowa w Czmońcu. Przed wyprawą sprawdźcie, czy nie jest akurat w remoncie. Uważajcie też co leży w piachu na drodze tuż przed wieżą. Rzadko kto tam zagląda więc w ciepły dzień może się wygrzewać w pasku piękny i okazały wąż. Zwierząt jest tam mnóstwo, co widać po śladach w pobliżu wieży, ale żeby je spotkać trzeba by się wybrać bardzo wcześnie rano.

Łabędzie można spotkać w wielu miejscach. Ja spotykałem je na wycieczkach z Kórnika do 4 różnych miejsc, w samym Kórniku także. Pamiętajmy, żeby ich nie dokarmiać chlebem.

Dworek w Koszutach znacie już ze zdjęcia profilowego Antrejki. Tym razem pokazuję drugą stronę, także piękną. W środku dworku znajduje się muzeum. Na zewnątrz piękny park. Jest tam stoliczek z krzesełkami, przy których zawsze robię sobie przerwę w podróży i sięgam po kawę z termosu. Wycieczka zaczyna się na wiadukcie w Kórniku, ale nie za bardzo się rozpędzajmy, bo zaraz za wiaduktem trzeba zjechać w drogę prowadzącą do pięknej aleji drzew, pomnika przyrody. Gdy zobaczymy zabudowanie kierujemy się na nie i dalej, obok pomnika bohaterów wojny, w kierunku Koszut.

Ciąg dalszy, o tej mojej ulubionej perełce kolarskiej, ze zdjęciami Zamku i Arboretum, już wkrótce.

Jeśli podobał ci się artykuł polub proszę stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Na zapalenie – Kurkuma z rana, OMEGA 3 DHA, czy aronia

O cudownych właściwościach kurkuminy, składnika kurkumy, wiedzą już pewnie wszyscy. Dr. Bredesen zaleca w swojej książce brać ją z rana na pusty żołądek lub z tłuszczami. Czytałem też w internetowych poradnikach, że można np. wymieszać kurkumę w ciepłej wodzie i wypić. Niektóre badania wskazują na to, że dodając do kurkumy pieprz wzmacniamy wielokrotnie pozytywny efekt. Niedawne badania pokazują, że trwają prace nad jeszcze lepiej przyswajalną kurkuminą (nanocząsteczki) jako lekiem na alzheimera. W kurkumie jest mała ilość kurkuminy, dlatego jak ktoś ma większe stany zapalne może się zastanowić nad suplementem z kurkuminą.

https://www.ceneo.pl/oferty/kurkumina#crid=334526&pid=21584

Na tej samej stronie książki dr. Bredesen zaleca jako przeciwzapalny składnik kwasy omega-3 w postaci DHA, dzienną dawkę w ilości 1 g.

Pamiętajmy, aby wszelkie suplementy kupować w aptekach lub sprawdzonych dobrych zielarniach. Jest duża swoboda w produkowaniu suplementów i trzeba zachować ostrożność. Kwasy omega 3, które najczęściej tworzone są z ryb, powinny być oczyszczone z rtęci, która występuje często w dużych rybach, ale pewności, czy producent to robi nie mamy.  Niektórzy z zasady kupują omega 3 z kryla (pływa w czystych wodach) lub glonów, które są niestety droższe

Każdy działkowicz ma pewnie u siebie krzak borówki albo aronii i wie jakie to wspaniałe lekarstwa. Stan zapalny w organizmie to początek wielu chorób. Warto mieć w swoim ogródku coś, co może nas chronić przed: efektami promieniowania, nadciśnieniem, nowotworami i miażdżycą. Na naszą pamięć ogromny wpływ może mieć właśnie miażdżyca. W Polsce mamy w tej chwili olbrzymie możliwości produkcyjne, ale aronia nie jest jeszcze zbyt popularna. Dlatego przekazujcie tę informację wszystkim swoim znajomym. Aronia jest cierpka, warto więc soki z aronii wymieszać ze słodszymi sokami z jabłek i koniecznie dodać,  jak do każdego soku, wody. Regularne picie soku z aronii, granatu i jabłek bardzo pomaga w utrzymaniu zdrowia. Pamiętajmy, żeby nie kupować soków słodzonych.

Jeśli podobał ci się artykuł polub proszę stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl

Spacer, rowery, uziemienie

Nasz codzienny areszt został od dzisiaj trochę zmniejszony. Możemy chodzić po lesie i to w dodatku, jak zapewnił minister środowiska, bez masek. Zakładać trzeba na leśnych parkingach i leśnych drogach publicznych. Naukowcy już wielokrotnie przypominali, że tak samo jak dieta, środowisko, geny, nałogi, wpływ na nasze zdrowie ma także nasz ruch, czyli ćwiczenia fizyczne, spacer, bieganie i inne sporty. Warto pamiętać, że mając lat 45+ za sobą, trzeba czasami zrezygnować z leżenia na plaży i zrobić sobie godzinny spacer. Zadziała on równie dobrze na nasze serce jak i na mózg. Jeśli uda nam się spacerować codziennie, będzie to najlepsze lekarstwo jakie moglibyśmy dostać. Spacerowanie z kijkami jest podobno jeszcze lepsze.

BMI, czyli wskaźnik masy ciała, liczony waga w kg / kwadrat wzrostu w metrach.

Najlepszy dla naszej pamięci i zdrowia wg dr. Bredesena byłby ten oznaczony zielonym tłem, czyli 18-25. Niektórzy lekarze zalecają jednak zachowanie pewnej rezerwy kalorii na wypadek kryzysu organizmu, czyli jakiejś choroby, a taki może teraz wystąpić. Myślę, że BMI = 27-28 też będzie dla nas (osób z dużą nadwagą ) dobre.

Najlepszy sposób na taki wynik, to codzienna jazda na rowerze stacjonarnym przez 1h. Stracimy 600 kcal. 8 000 kcal to strata masy 1 kg. Ja pozbyłem się w ten sposób 30 kg. Od dzisiaj możemy jeździć także po lesie.

Najlepiej, gdy będziemy ćwiczyć po przebudzeniu a przed śniadaniem. Pamiętajmy, żeby ustawić pokrętło na jedynkę. Bez tego możemy sobie uszkodzić kolana. Mamy już co najmniej 5 krzyżyk.

Dla ludzi starszych, którymi się opiekujemy, kupujmy rower ze stabilną podstawą. Ruch to najlepsze lekarstwo, jakie możemy zafundować starszym ludziom.

Przełom kwietnia i maja, to najlepszy czas na zaaplikowanie sobie najtańszego środka przeciwzapalnego. Każdy kto chodzi na bosaka po trawie w swoim ogródku, albo po plaży nad morzem, wie jaką to sprawia organizmowi przyjemność i ulgę.

Kiedy stąpamy bosą stopą po trawie, piasku, ziemi powodujemy uziemienie organizmu. Bogactwo elektronów z ziemi poprawia równowagę w naszym organizmie, zmniejsza stres, poprawia sen.

Są badania potwierdzające związek między stanem zapalnym w naszym ciele, a wszelkimi chorobami przewlekłymi, starzeniem się organizmu i chorobami wieku starczego. Możemy go trochę złagodzić poprzez uziemienie naszego ciała. Są różne oceny, ile czasu należy poświęcić, żeby nastąpił najlepszy efekt, od 20 do 80 minut. Myślę, że 2 godzinny spacer nad brzegiem morza, albo piknik nad jeziorem, czy też w przydomowym ogródku będzie już działał na nas bardzo pozytywnie. Ściągajmy buty chociaż na 10 minut w ogródku.

Jeśli podobał ci się artykuł polub proszę stronę na facebooku: https://www.facebook.com/antrejkapl